Raz Unia, raz Falubaz. Kołodziej i Zengota pamiętają tamte finały
Unia Leszno i Falubaz Zielona Góra dwa razy z rzędu rozstrzygały między sobą walkę o drużynowe mistrzostwo Polski. W 2010 roku triumfowały Byki, a rok później skutecznie zrewanżowali się zielonogórzanie. Spośród zawodników awizowanych na niedzielne spotkanie w tamtych finałach uczestniczyli Janusz Kołodziej i Grzegorz Zengota. Wówczas byli rywalami, dziś razem reprezentują Unię.
W 2010 roku leszczynianie wykonali ogromny krok w stronę mistrzostwa już podczas pierwszego spotkania w Zielonej Górze. Po dziesięciu wyścigach był remis 30:30, ale końcówka należała do gości. Pięć ostatnich biegów Unia wygrała łącznie 21:9, zwyciężając w całym meczu 51:39.
Pierwszoplanową postacią w zespole z Leszna był Leigh Adams, który zdobył 13 punktów. Damian Baliński dołożył 11 punktów i bonus, Jarosław Hampel 10+1, a Janusz Kołodziej 9+1. Najskuteczniejszym zawodnikiem Falubazu był Greg Hancock z dorobkiem 13 punktów. Grzegorz Zengota wywalczył dwa, natomiast Rafał Dobrucki cztery punkty.
Rewanż w Lesznie nie został rozegrany do końca. Z powodu deszczu zawody przerwano po jedenastu biegach i zatwierdzono wynik 39:27. Unia wygrała cały dwumecz 90:66 i zdobyła trzynaste mistrzostwo Polski w historii klubu. Dla Adamsa był to ostatni ligowy sezon w biało-niebieskich barwach.
Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Rafał Dobrucki. Leszczynianin i były zawodnik Unii podczas finału w 2010 roku reprezentował Falubaz. W obu spotkaniach zdobył łącznie 10 punktów i dwa bonusy. Dzisiaj znajduje się po drugiej stronie tej rywalizacji – pełni funkcję dyrektora zarządzającego Fogo Unii Leszno.
Rok później Falubaz miał możliwość zrewanżować się Bykom i szansę wykorzystał. Pierwsze spotkanie rozegrano na stadionie im. Alfreda Smoczyka. Po dwunastu biegach był remis 36:36. W trzynastym wyścigu Damian Baliński i Jarosław Hampel pokonali podwójnie Piotra Protasiewicza oraz Jonasa Davidssona. Ostatecznie Unia zwyciężyła 47:43, ale czteropunktowa przewaga okazała się niewystarczająca.
W Zielonej Górze gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia i po pięciu wyścigach prowadzili 20:10. Ostatecznie wygrali 52:38, a cały dwumecz 95:85. Falubaz odzyskał tytuł po rocznej przerwie, zdobywając szóste złoto w historii klubu.
Jarosław Hampel zakończył rewanż z kompletem 15 punktów, a Janusz Kołodziej uzyskał 12+1. Razem zdobyli aż 27 z 38 punktów Unii. Falubaz miał bardziej wyrównany skład: Greg Hancock i Piotr Protasiewicz wywalczyli po 11 punktów, Jonas Davidsson 10+1, a startujący wówczas jako junior Patryk Dudek dziewięć. Grzegorz Zengota dołożył 5+1.
Obsada tego finału była wyjątkowa także z innego powodu. W składach obu zespołów znaleźli się wszyscy zawodnicy, którzy zakończyli sezon 2011 na podium indywidualnych mistrzostw świata. Greg Hancock został mistrzem, Andreas Jonsson wicemistrzem, a Jarosław Hampel zdobył brązowy medal.
Rafała Dobruckiego w finałowych składach z 2011 roku już nie było. Poważny upadek w majowym meczu Falubazu ze Stalą Gorzów okazał się jego ostatnim oficjalnym występem.
Spośród zawodników awizowanych na niedzielę tylko Kołodziej i Zengota uczestniczyli w tamtych walkach o złoto. Kołodziej wystąpił we wszystkich czterech meczach finałowych, zdobywając łącznie 40 punktów i trzy bonusy. Zengota pojechał w trzech spotkaniach i uzyskał siedem punktów z bonusem. W 2011 roku wrócił do ścigania po złamaniu kości udowej i zakończył sezon jako drużynowy mistrz Polski z Falubazem.
Teraz obaj staną pod taśmą jako zawodnicy Fogo Unii. Niedzielne spotkanie rozpocznie się o godz. 19.30.
Czytaj także:
