VFR25AZ przymrużeniem oka o tym, co dzieje się w Lesznie.

Niedziela przywitała Kasię i Tomka piękną pogodą. Niebo co prawda spowite było chmurami, ale jak na luty było ciepło, a przede wszystkim nie padał deszcz. Dziś czekał ich wielki dzień. Ich pierwszy raz. No, może Kasię. Tomek specjalnie na niego nie czekał. W zasadzie dla niego mógłby już być poniedziałek, a przynajmniej wieczór. W hali trapez odbywała się słynna Gala Ślubna. Obiecał jej jednak, że się wybiorą. W końcu to ich wspólny ślub.

Perspektywa wielu godzin zwiedzania stoisk wystawowych mroziła mu krew w żyłach, ale z drugiej strony cieszył się, że wszystko załatwią w jeden dzień. Na myśl, że musiałby poświęcić wiele dni na odwiedzanie tych wszystkich ślubnych wystawców pojedynczo, była o wiele bardziej przerażająca. To tylko kilka godzin. Pomyślał sobie. Może spotkam jakiegoś kolegę. Michał też jest zaręczony. Szymon w pracy wspominał, że jego też go wyciąga na Galę. Jakoś to będzie. A wieczorem meczyk… Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Skarbie, jak to miło widzieć, że cieszyć się na Galę – wyrwała go z zadumy Kasia wychodząc z łazienki. – Już możesz się ubierać. Ja za pięć minut będę gotowa! – dodała znikając w sypialni.
Mhm, jasne – odważył się tylko pomyśleć Tomek.

Kasia całą wyprawę zaplanowała skrupulatnie. Wieczorem kazała Tomkowi umyć włosy i się ogolić. Wyjątkowo przygotowała mu zestaw ubraniowy, który na założyć na wyprawę na Galę. W końcu będzie tam mnóstwo ludzi. Musi wyglądać jak człowiek. Z pewnością spotkają znajomych. Poza tym, co pomyślą ci wszyscy wystawcy.

Spojrzała w lustro i zajęła się ostatnimi szlifami swojej urody. Włosy ułożone, paznokcie zrobione. W szafie czekała nowa sukienka, której jeszcze nie miała na sobie na żadnym wyjściu. Na samą myśl o Gali miała ochotę śpiewać i tańczyć z radości.

Plan zwiedzania przygotowany był w każdym szczególe. Najpierw suknie i garnitury. Potem fryzjerzy i kosmetyczki. Następnie coś dla Tomka – auta. Potem już z górki, przegląd sal weselnych, kucharze, cukiernicy, kwiaty, zaproszenia, dekoracje, obrączki, fotografowie, kamerzyści, muzycy, pomysły na panieński i kawalerski no i na koniec atrakcje weselne.

Kasia? I jak tak tam? Ile jeszcze mam czekać? – z dużego pokoju zabrzmiał zniecierpliwiony głos Tomka.
Nie ponaglaj mnie. Przecież od godziny mówię ci, że za 5 minut będę gotowa!

Droga minęła im szybko. Kasia cała w skowronkach wykładała Tomkowi rozkład zwiedzania Gali. Tomek tylko kiwał twierdząco głową.

W końcu dotarli. Ku zdziwieniu Tomka wolnych miejsc na parkingu nie brakowało. Kasia nawet tego nie zauważyła. Gdy weszli do środka ich nastroje uległy dziwnej przemianie. Kasia spochmurniała, a Tomkowi rozpromieniały oczy.

Tyle szykowania i planowania na… – wycedziła Kasia.
Na krótki niedzielny spacerek pod dachem! – dokończył szczęśliwy Tomek.