chronmy-zycieMateusz Rosik, działacz na rzecz ochrony życia i rodziny, który zorganizował zgromadzenie „Chrońmy życie i rodzinę” przed rozpoczęciem poniedziałkowego Czarnego Protestu, postanowił zabrać głos w toczącej się dyskusji o prawie aborcyjnym.

Poniżej prezentujemy notatkę przesłana do redakcji przez Mateusza Rosika.

Na przełomie ostatnich kilku dni w Polskich miastach, m.in. w Lesznie wytworzył się nowy trend pikietowania, tym razem w obronie praw kobiet. Mała część społeczeństwa wzburzona czerpanymi informacjami z mediów głównego nurtu; moim zdaniem zakłamanych, postanowiła wyrazić swój sprzeciw i wyjść na ulice swoich miast.

Sprawa dotyczy dwóch projektów ustaw, odnoszących się do życia poczętych dzieci, które w ostatnim czasie trafiły do sejmu. Pierwszy, którego celem jest ochrona życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci został poddany pod pierwsze czytanie i w głosowaniu sumą 267 głosów, projekt ustawy został skierowany do prac w komisjach. Projekt „Ratujmy kobiety” dopuszczający aborcję na życzenie do 12 tygodnia życia, oraz ze względów na podejrzenie choroby u dziecka dopuszcza usunięcie dziecka, bez ograniczeń czasowych. Ze względu na wrażliwość sumień polityków, łączną liczbą głosów 230, projekt został odrzucony.

Część kobiet i mężczyzn uporczywie trwa w przekonaniu, iż projekt ustawy „Stop aborcji” całkowicie zakazuje możliwość przerywania ciąży i tym samym doprowadzi do przymusu rodzenia wszystkich dzieci. Nic bardziej mylnego. Czas odczarować ten zmanipulowany przekaz.

Projekt ustawy, który był procedowany w sejmie przed jego odrzuceniem jasno stwierdzał, że nie popełnia przestępstwa lekarz, jeśli śmierć dziecka poczętego jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla zapobiegnięcia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego.

Jeżeli rozwój prenatalny dziecka zagraża życiu matki, projekt ustawy gwarantuje matce i lekarzowi możliwość podejmowania wszelkich działań nakierowanych na ratowanie życia matki, nawet jeśli konsekwencją będzie śmierć dziecka. Nie podlega wątpliwości, że jeśli ktoś przeczytał krótki projekt ustawy, wie że gwarantuje on wszelkie dopuszczalne działania lecznicze, celem zapewnienia gwarancji życia matki. Idąc dalej, stwierdzam, że projekt chroniący życie gwarantuje dostępność do badań prenatalnych! Potwierdzone jest to, iż dziecku poczętemu przysługują prawa pacjenta. Jednym z praw pacjenta jest pełna informacja o stanie zdrowia. Elementem prawa do informacji jest prawo do badań diagnostycznych, w tym badań prenatalnych. Personel medyczny wykonujący badania diagnostyczne, nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne powikłania, włącznie ze śmiercią pacjenta. Tak sformułowana gwarancja dostępności badań prenatalnych, jest szersza niż obecne przepisy ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

W przypadku ciąży pozamacicznej, mając na uwadze, że zagnieżdżenie zarodka w jajowodzie zawsze prowadzi do zagrożenia życia matki oraz zagrożenia życia dziecka. O stanie bezpośredniego zagrożenia życia matki możemy mówić już od momentu zagnieżdżenia się zarodka. A zatem, w świetle projektowanych przepisów projektu „Stop Aborcji”, lekarz może podejmować wszelkie działania dla ratowania życia matki (godząc się również na śmierć dziecka), już od chwili postawienia diagnozy ciąży pozamacicznej.

W sprawie poronienia. Projekt nie ma wpływu na sytuację matek, które poroniły. Poronienie jest zjawiskiem naturalnym i jako takie, nigdy nie jest przestępstwem.

Co więcej, zgodnie z projektem „Stop Aborcji”, kobieta nie ponosi odpowiedzialności również za nieumyślne doprowadzenia do śmierci dziecka, czyli za takie sytuacje, w których nie miała zamiaru pozbawić go życia, ale wskutek niezachowania wymaganej ostrożności doprowadziła do jego śmierci. Czyn ten z mocy prawa nie będzie podlegał karze. Poronienie nie jest zdarzeniem, które samo w sobie mogłoby rodzić „uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego” (art. 303 kodeksu postępowania karnego).

Reasumując. Projekt ustawy „Ratujmy kobiety” nie reprezentuje wcale większości kobiet w Lesznie, w Polsce, a jedynie małą jej część. Należy wspomnieć o tym, iż ten protest jest słyszalny przez to, że ogólnopolskie media zadbały o rozpropagowanie tej informacji. Leszczyńskie media również kilkakrotnie przytaczały wypowiedzi organizatorów i zachęcały do przybycia w wyznaczone miejsce.

Projekt „Ratujmy Kobiety” zakładał możliwość dokonywania aborcji bez ograniczeń, znaczy to, że każda ciąża mogłaby być usuwana na życzenie. Taki projekt całkowicie godzi w godność życia ludzkiego, niższy moralność i etykę.

Część kobiet zostały zmanipulowane i wpojono im, że projekt ustawy „Stop Aborcji” ma całkowicie zakazać dokonywania aborcji. Te kobiety, które w to uwierzyły widocznie nie przeczytały treści projektu. Ponieważ sam projekt nie jest taki rygorystyczny jak im wpojono. A skoro tak, to dlaczego dały się tak omamić i podpuścić?       Mateusz Rosik, działacz na rzecz ochrony życia i rodziny