Dzień Babci

Dzień Babci

Obchody dnia babci świętujemy co roku 21 stycznia. Święto jest stosunkowo młode w Polsce. Jego historia sięga 1964 roku. Pomysł powstał w redakcji czasopisma „Kobieta i życie”, która zamieściła na swoich łamach życzenia dla babć. Wydawało się, że pomysł był chybiony, ale rok później „Ekspres Poznański” złożył oficjalne życzenia znanej aktorce kina przedwojennego Mieczysławie Ćwiklińskiej. Wszystko odbyło się w teatrze w Poznaniu, gdzie gwiazda miała gościnny występ w przedstawieniu „Drzewa umierają stojąc”. Aktorka została nagrodzona owacją na stojąco za rolę babci, którą grała w owej sztuce. Tego dnia pani Ćwiklińska obchodziła również swoje 85 urodziny. Po przedstawieniu otrzymała tort z napisem „Dla Babci” oraz ogromny bukiet kwiatów. Ta historia szybko została nagłośniona i rok później święto było popularyzowane również przez inne redakcje. Dzień dziadka zaczęto obchodzić dopiero w 1981 roku, czyli 17 lat po pierwszych, jeszcze nieoficjalnych obchodach Dnia babci. 21 stycznia święto obchodzone jest również w Bułgarii i Brazylii. W innych krajach jest to święto ruchome. Na przykład we Francuzi obchodzą je w pierwszą niedzielę marca. Jest to uroczystość związana z „kawą babci” – napojem, który był popularny w latach 50-tych XX wieku w północnej Francji. W Rosji święto pojawiło się w 2009 roku, jako „Dzień babci i dziadka”, obchodzone 15 października 2009 roku, ale brak jest oficjalnej corocznej daty obchodów. W USA i Kanadzie obchodzony jest Narodowy Dzień Dziadków (National Grandparents Day). Święto zatwierdzone oficjalnie przez Kongres i prezydenta w 1978 roku, obchodzone jest w pierwszą niedzielę po święcie pracy, które w Ameryce przypada we wrześniu. Brytyjczycy również świętują Dzień babci. Na wyspach święto jest obchodzone w pierwszą niedzielę października. Nie zapominajmy o naszych babciach i dziadkach....
„Jadłodzielnia” w Lesznie

„Jadłodzielnia” w Lesznie

Nowy rok, nowe pomysły, kolejne działania, mnóstwo refleksji. Także leszczynianki postanowiły zrobić coś dobrego dla innych. Po obejrzeniu w tv programu na temat foodsharingu – czyli dzielenia się żywnością , powzięły decyzję o stworzeniu w naszym mieście Jadłodzielni. – Aby Jadłodzielnia zaczęła funkcjonować potrzebujemy miejsca oraz lodówki. Jako wolontariuszki nie mamy funduszy, więc liczymy na ludzi dobrego serca, którzy pomogą nam stworzyć takie miejsce. Później potrzebni będą wolontariusze, którzy co najmniej 2 razy w ciągu dnia będą pilnować czy rzeczy pozostawione w lodówce są przydatne do spożycia, czy nie ma w nich rzeczy które nie powinny tam się znaleźć . Będą musieli również zadbać o czystość lodówki. Nie można w niej zostawiać alkoholu, surowego mięsa, produktów na bazie surowych jajek, oraz jedzenia,które jest przeterminowane, bądź jego przydatność do spożycia budzi wątpliwości. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co się tam znajdzie. Osoby decydujące się na skorzystanie z lodówki będą musiały określić na podstawie zapachu bądź wyglądu, czy dana potrawa nadaje się do spożycia – mówią organizatorki akcji. Z jadłodzielni będzie mógł skorzystać każdy, nie jest bowiem ona przeznaczona tylko dla osób w trudnej sytuacji życiowej. Każdy także może podzielić się posiłkiem. Inicjatorki cały czas szukają osób chętnych do pomocy oraz sponsorów – Jak już wspomniałam, działamy na zasadzie wolontariatu, nie pobieramy za to żadnych pieniędzy. Koszt z którym możemy mieć problem to opłata za prąd gdy lodówka będzie już działać i ewentualna opłata za miejsce gdzie lodówka będzie ustawiona. Jednak mam nadzieję, że uda nam się pozyskać sponsorów którzy podejmą się tego wyzwania.Idea foodsharing’u jest znana na całym świecie. W Niemczech działa już około 700 takich punktów. W Polsce dopiero...
O pechowości liczby trzynaście

O pechowości liczby trzynaście

Znowu mamy trzynastego w piątek. Dzień poniekąd pechowy i za taki jest uważany w wielu krajach. A wszystko za sprawą klątwy wypowiedzianej przez Jacqesa de Molay, ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu Templariuszy, o czym już pisałam. Dziś chciałabym rozwikłać zagadkę liczby 13. Dlaczego wielu ludzi uważa ją za pechową do tego stopnia, że w niektórych hotelach nie ma trzynastego piętra, lub pokoju nr 13? Strach przed liczbą trzynaście nosi nazwę z języka greckiego triskadefobia. Jak podają źródła pechowa trzynastka ma swoje korzenie w mitologii nordyckiej. Według podań na uczcie dwunastu bogów zjawił się niezaproszony Loki, który przekonał boga Hodura – ślepego boga ciemności, aby rzucił strzałą w kierunku Baldura – boga radości i piękna. Dobrze wycelowany grot zabił Baldura , a ziemia okryła się żałobą za sprawą trzynastego boga. Z bardziej nam znanej historii wiemy, że do Ostatniej Wieczerzy przy stole zasiadło trzynastu mężczyzn (Jezus i jego dwunastu uczniów). Trzynastym członkiem biesiady był Judasz, który zdradził swojego nauczyciela za 13 srebrników. Odtąd wierzono, że jeśli przy stole biesiaduje trzynaście osób, to jedną z nich dosięgnie w najbliższej przyszłości śmierć. Oczywiście można doszukiwać się w historii wielu faktów potwierdzających tezę o pechowości trzynastki, jak choćby zamach na Jana Pawła II – 13 maja 1981 roku. Ale czy na pewno trzynastka przynosi pecha? Numerologia wcale nie uważa tej liczby za nieszczęśliwą. Liczba 1 symbolizuje – energię, natomiast 3 – aktywność, a ich suma daje liczbę 4 – czyli stabilną podstawę do działania. I tu następuje mały haczyk – 13 jest narażona na niestabilność, gdy będzie wykorzystana przez złą energię. Wychodzi na to, że trzynastego dnia miesiąca powinniśmy zaopatrzyć się w pozytywną energię,...
Leszno na starych pocztówkach

Leszno na starych pocztówkach

Miejska Biblioteka Publiczna im. S. Grochowiaka w Lesznie zaprasza na wystawę dawnych pocztówek i fotografii miasta pt. „O dniu ty jasny, tak sercu miły… 17 stycznia 1920”. Wystawa dostępna jest w Bibliotece Dworcowej, zlokalizowanej przy ulicy Dworcowej 1. wystawa czynna jest w godzinach pracy punktu bibliotecznego na dworcu PKP. Wstęp na wystawę jest...
Rezerwa w Lesznie

Rezerwa w Lesznie

W ostatnim czasie żołnierze częściej zaczęli się pojawiać w przestrzeni miasta. Z jednej strony obchody rocznicowe, a z drugiej uroczysta przysięga wcielenia nowych mundurowych. Jest to także okazja do zastanowienia się nad trafnością decyzji ministerstwa odnośnie służby zawodowej. Obecnie w mediach najwięcej uwagi poświęca się reformie w szkolnictwie. A jaki to wygląda z żołnierzami? Czy zniesienie zasadniczej służby wojskowej to przysłowiowy strzał w dziesiątkę czy w stopę? Jedno jest pewne, decyzja spowodowała zniknięcie z krajobrazu miasta rezerwistów. Dziś żołnierz rezygnujący odchodzi ze służby w sposób powszechnie stosowany każdej innej firmie czy przedsiębiorstwie, składając stosowne dokumenty. Natomiast dawniej było to święto dla każdego odchodzącego do rezerwy. Jakie jest Wasze zdanie, czy wojsko uczyło charakteru, a kilka miesięcy spędzonych w koszarach było owocne w dalszym życiu, czy był to bezsensowny obowiązek? „Musztra” w codziennym życiu: Poranne wojskowe apele na dobre wdarły się do wielu korporacji. Na jednym z uniwersyteckich wykładów usłyszałem, że w Japonii poranne spotkanie jest dosłownie celebracją. Pozostaje także kwestia grupy. W szkole nie dostajemy grupowych świadectw, nie usłyszymy w niej także nazwisk żeglarzy z załogi Krzysztofa Kolumba, bez której wyprawa z całą pewnością nie doszłaby do skutku. A  jednak grupa często pozwala na osiągnięcie celu niemożliwego dla jednostki. Natomiast w  zasadniczej służbie można było niemal każdego dnia usłyszeć, że żaden pojedynczy żołnierz nie jest armią. Zapraszam do dyskusji, a także przywołania swoich wspomnień związanych z odejściem do cywila,...
Promocja „Niepokornej” Jolanty Bartoś

Promocja „Niepokornej” Jolanty Bartoś

W piątek 9 grudnia miała miejsce promocja debiutanckiej powieści Jolanty Bartoś pt. „Niepokorna”. Słowo od autora: Serdecznie dziękuję Dyrekcji Miejskiej Biblioteki Publicznej im. St. Grochowiaka za organizację oraz serdeczne i ciepłe przyjęcie w tak cudownym, niepowtarzalnym i klimatycznym miejscu. Moim gościom dziękuję za przybycie i wspieranie mnie swoją obecnością. Tym, których zabrakło, dziękuję za ciepłe słowa i już zapraszam na promocję mojej kolejnej książki w przyszłym roku, lub inne spotkania, o których będziemy Państwa informować na portalu glosleszna.pl. Przy okazji zapraszam Państwa na moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/Bartos.Jolanta/ , gdzie można śledzić moje poczynania jako debiutującej autorki. Zachęcam również do brania udziału w konkursach. Nagrodami są oczywiście moje powieści. Jolanta Bartoś Zapraszamy Państwa do Galerii zdjęć z promocji „Niepokornej” w MBP w...
Co dla nas oznacza wybór Donalda Trumpa?

Co dla nas oznacza wybór Donalda Trumpa?

Miejska Biblioteka Publiczna im. Stanisława Grochowiaka w Lesznie oraz Fundacja im. Huberta Mądrego zapraszają dziś, 24 listopada, na spotkanie w ramach cyklu OBYWATELSKIE CZWARTKI. Temat dzisiejszego spotkania brzmi: „Make America Great Again?” Porozmawiajmy co dla nas oznacza wybór Donalda Trumpa. Donald Trump wygrał mimo przewagi Hillary Clinton w mediach, jej większego budżetu kampanii i poparciu udzielonego przez celebrytów. Pokonując Clinton udowodnił, że Stany Zjednoczone są wciąż krajem, gdzie amerykański sen się spełnia. Swego rodzaju „promykiem politycznej nadziei” jest fakt, że na najlepiej rozwiniętym rynku reklamy i politycznego marketingu wybory wygrywa człowiek, który jest w kontrze do największych i najbardziej opiniotwórczych mediów, ma przeciwko sobie współczesnych władców dusz, a na dodatek wielki biznes, to być może zarazem udowadnia, że obywatele USA jeszcze nie całkiem przekształcili się w bezwolnych konsumentów. Organizatorzy zapraszają do dyskusji nad tym, co oznacza wybór Donalda Trumpa na 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych, czy i jak ewentualnie zmieni się amerykańska, a zarazem światowa polityka? Organizatorzy chcą też porozmawiać o tym, co oznaczać może dla Polski decyzja wyborcza...
Podwójna polska Nagroda Innowacyjności trafiła do Leszna

Podwójna polska Nagroda Innowacyjności trafiła do Leszna

W dniach 27 i 28 października w Lubelskim Centrum Konferencyjnym odbył się IV Polski Kongres Przedsiębiorczości. Spotkanie zgromadziło aż 1500 uczestników. Zaproszeni goście to osoby zarządzające w polskich firmach, instytucjach, placówkach naukowych oraz przedstawiciele samorządów. Podczas kongresu odbywały się 24 konferencje poświęcone najbardziej aktualnym tematom z kategorii polityki, gospodarki oraz nauki. Hasłem przewodnim spotkań i paneli dyskusyjnych była synergia nauki z biznesem oraz wdrożenie innowacyjności do polskiej gospodarki. Prezes firmy Fucco Design- Erwin Garbarczyk, laureat konkursu wystąpił jako ekspert podczas panelu dyskusyjnego na temat znaczenia marketingu terytorialnego w rozwoju miast i regionów. Przedstawił on nowoczesne rozwiązania jakie można wprowadzić w informacji turystycznej na przykładzie Mobilnego Asystenta Turystycznego (MAT). Całokształt pracy Fucco Design oraz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Jana Amosa Komeńskiego w Lesznie w której znajduje się FabLab, został doceniony i nagrodzony statuetką Polskiej Nagrody Innowacyjności 2016. Aplikacja MAT to pierwsze na świecie połączenie przewodnika turystycznego, nawigacji oraz Rzeczywistości Rozszerzonej. Dzięki aplikacji zobaczyć można zabytki, ciekawe miejsca oraz atrakcje turystyczne. MAT jest nowoczesnym przewodnikiem, którego w formie aplikacji na smartfon możesz mieć zawsze przy sobie. Aplikacje pobrać można na Google Play, App Store, Windows Phone. Działa ona w trybie offline. Asystent podpowie Nam co warto zobaczyć w danym miejscu. Dzięki wykorzystaniu Rozszerzonej Rzeczywistości cofniemy się w czasie i zobaczymy nieistniejące już miejsca i zabytki. Obejrzeć możemy setki materiałów wideo z historycznych bitew i dowiedzieć się ciekawostek, o których nie dowiedzieli byśmy się z klasycznego przewodnika. Wszystkie miejsca oznaczone w MAT posiadają głosowy opis, którego można odtworzyć w wielu językach. Oprócz funkcji przewodnika, produkt wykorzystać można jako nowoczesną, przystępną dla młodych lekcję historii i zainteresować uczniów lokalną historią oraz rozbudzić...
Kolej zawitała do Leszna

Kolej zawitała do Leszna

Dokładnie 160 lat temu, w październikowe przedpołudnie dociera z Dworca Górnośląskiego do Leszna specjalny pociąg, wypełniony zaproszonymi gośćmi. Powitanie na miejscowym dworcu było równie uroczyste i zgromadziło liczną grupę mieszkańców, którzy z entuzjazmem przypatrywali się maszynie. Połączenie kolejowe znacznie podnosiło prestiż Leszna, natomiast dworzec stał się „bramą” do miasta, nazywany bywał również „świątynią postępu”. Warto jednak pamiętać, iż początki kolei pełne były przesądów. Ziejąca ogniem i parą lokomotywa przypominała…Lucyfera! Także staroszlachecka mentalność stała na drodze rozwoju, gdyż niedopuszczalne było dla tychże, aby lokomotywa na nich gwizdała. W Lesznie obyło się bez bojkotu, pociąg odjechał w kierunku Poznania. A czy dziś podróż koleją oznacza prestiż? Czy Lucyfer jest obecny na trakcjach i ma wpływ na diabelskie...