odMichał Matuszak jest młodym człowiekiem obdarzonym niezwykłą zdolnością obserwacji otoczenia i darem pisania o niełatwych problemach społecznych. Pierwszą jego książkę Na marginesie przedstawialiśmy Państwu niedawno. W ubiegłym roku ukazała się druga książka Michała pt. Odgrodzeni. Jest to zbiór dwóch opowiadań przedstawiających niełatwe losy dwojga ludzi: małego chłopca i dorosłej kobiety.

Pierwsza część Historia małego chłopca jest obrazem rodziny widzianym oczami sześcioletniego Eryka. Z pozoru spokojne życie zostaje zmącone rozterkami i lękami głównego bohatera. Wychowywany w rodzinie patriarchalnej, gdzie „mamy mają za zadanie pilnować domów, gotować, sprzątać, prać i czytać książki, a ojcowie mają prawa: jazdy, pracować, pić alkohol, interesować się sportem i bić swoje dzieci”, nie potrafi zrozumieć innego porządku świata. Gnębiony przez starszego brata szuka akceptacji wśród kolegów, pragnie więzi ze swoim tatą, ale nie może na nią liczyć.

Wybuchowy ojciec, który pasek uważa za jedyne narzędzie sprawiedliwości, posłuszeństwa oraz należnego mu szacunku ze strony synów, nie ma oporów, aby przemocy używać również wobec żony. Jest to jedyny sposób, w jaki potrafi respektować swoje „prawa”. Empatyczny chłopiec pozostaje sam. Czuje się opuszczony przez zobojętniałą matkę, wyżywającego się na rodzinie ojca i obarczającego go winą brata.

Michał wielokrotnie używa języka potocznego, ale też trudno wyobrazić sobie to opowiadanie napisane w inny sposób. Niektóre sytuacje dotykają bezpośrednio samego czytelnika wywołując efekt deja vu. Sytuacje, które znamy z własnego życia: blokowisko, dzielenie pokoju z rodzeństwem, długie zabawy z kolegami na podwórku. Każde słowo trafia do celu i buduje coraz większe emocje.

Druga część Historia dorosłej kobiety, jest próbą zrozumienia ludzi osadzonych w więzieniu. Opowiadanie jest opisem losów Michała – debiutującego młodego pisarza i poznanej przypadkowo na spotkaniu autorskim więźniarki.

Autor przedstawia losy Sylwii, która pragnie jak najszybciej wrócić do rodziny i czekającego na nią syna. Jej życie poznajemy z korespondencji z Michałem. Pomiędzy kolejnymi listami z więzienia dowiadujemy się, jak wygląda codzienne życie samego autora, mieszkańca Leszna. Czasami miałam wrażenie, że Michał mieszka tuż obok. Wysyła listy na tej samej poczcie, przemierza tymi samymi ulicami. Chwilami zabawne, pełne sarkazmu sytuacje z życia codziennego wywołują mimowolną wesołość. Jednak wciąż powraca pytanie – czy potrafię zaakceptować człowieka, który siedział we więzieniu? Czy warto stanąć w obronie ukaranego przez prawo, czy też odizolować go od reszty społeczeństwa na zawsze?

Opowiadanie jest walką ze stereotypami zakorzenionymi w społeczeństwie. Historia Sylwii odsłania obraz patologicznej rodziny, w której dominuje wiecznie pijany ojciec i brat. Próba wyrwania się z tego dławiącego ją środowiska wpędza w jeszcze większe kłopoty.

Książka wciąga bez reszty pozostawiając czytelnika w rozterce i niedosycie. Jak mówi sam autor – chciał, żeby opowiadanie pozostawiało w odbiorcy jakiś ślad. Odgrodzeni nie jest łatwym, komercyjnym opowiadaniem. Porusza trudne tematy osób odrzuconych przez środowisko, niezrozumiałych przez najbliższych, pragnących akceptacji i zrozumienia.

Wielu młodych ludzi ma niewiele do powiedzenia na temat życia i otaczającego ich świata. Rzadko zauważamy problemy, z jakimi borykają się ludzie, gardzimy biednymi, powielamy stereotypy wyniesione z domu. Michał Matuszak zaskoczył mnie swoją dojrzałością i trzeźwym spojrzeniem na otoczenie. Dostrzega to, czego zazwyczaj nie widzimy, obok czego przechodzimy obojętnie.

Obydwa opowiadania, mimo że zupełnie inne, łączy bezdenna samotność głównych bohaterów. Wydaje się, że zmiana jakiej oczekują nie nastąpi nigdy. „Mur”, jakim są otoczeni potęguje jeszcze bardziej ich samotność i rozpaczliwą próbę uzyskania akceptacji dla własnej osoby.

Bycie odrzuconym jest krótkotrwałym bólem, nie jest zranieniem, które zabliźni się lada moment po użyciu wody utlenionej i plastra. Odrzucenie to nieprzezwyciężony lęk, fobia, mania na długie lata, a czasem i na całe życie. Zmiana tego stanu prowadzi przez katorżnicze męki, których nikt nie zauważa, zrzucając wszystko na przewrażliwienie. Zmiana tak naprawdę odziewa się płaszczem, pod którym nadal przebywa strach.

Polecam Państwu tą niełatwą, ale również niebanalną lekturę.

Jolanta Bartoś, Leszno 12 marca 2016