Trening w Rawiczu pomógł Zengocie

Grzegorz Zengota przełamał się w Grudziądzu. Jego występ nie był idealny, ale widać gołym okiem, że zmierza we właściwym kierunku. – Jeszcze nie jest to, czego bym chciał, ale jest lepiej – powiedział zawodnik po piątkowym meczu ligowym.


Odwiedź nasze social media:

Fogo Unia przegrała w Grudziądzu 40:50. Trudno określić ten wynik mianem satysfakcjonującego, ale pozostawia on szansę na wywalczenie punktu bonusowego w rewanżu.

W ekipie Byków po raz pierwszy od kilku spotkań solidnie zapunktował Grzegorz Zengota. – Odjechaliśmy w środę z Rafałem fajny trening w Rawiczu. Mieliśmy spokój i mogliśmy skupić się na startach – mówi Grzegorz Zengota w rozmowie z mediami klubowymi. – Był z nami Nazar więc mogliśmy od razu sprawdzać pewne rzeczy spod taśmy. Brakowało mi takiego treningu, bo gdzieś zaingerowałem w moją procedurę startową i zacząłem robić to odrobinę inaczej. Na treningach w marcu starty fajnie wyglądały i byłem bardzo zadowolony, że zrobiłem krok do przodu. Podczas rywalizacji wracają jednak stare automatyzmy. Te nowe elementy zaczęły mieszać się ze starymi jak sałatka i przestało to zdawać egzamin. Musieliśmy rozebrać to na czynniki pierwsze i poszukać błędów. W środę przetestowaliśmy finalną wersję tego jak to powinno wyglądać i w Grudziądzu były pierwsze efekty.

Kolejnym rywalem Fogo Unii będzie ekipa z Lublina. To spotkanie odbędzie się na Stadionie im. Alfreda Smoczyka.