realistic-retro-phone_23-2147515814

Wystroiłam się, jak szczur na otwarcie kanałów i nagle dostaję wiadomość: „Jak nie będzie seksu to nie przyjdę. Nara.” Spędziłam przeurocze popołudnie na zakupach, które przyniosło mi wiele radości – przeczytaj część 1 artykułu.

Ochroniarz, damski bokser

Chciałam męskiego faceta, to taki się znalazł. Ponad dwa metry wzrostu i słuszna waga. Pracował jako ochroniarz na dyskotece. Ta znajomość trwała chwilę. W ciągu godzinnej rozmowy telefonicznej zdążył o sobie opowiedzieć tyle, że nie miałam wątpliwości, że trzeba wiać. Ten facet bez skrepowania opowiadał, jak potrafi uciszyć małolaty na dyskotece jednym „strzałem z liścia”. A z drugiej strony był romantykiem dla swojej byłej dziewczyny, mimo, że jej ojca też stawiał do pionu.

Następnego dnia rano dostałam smsa. Nie chciałam kontynuować tej znajomości. Odpisałam, że to nie ta bajka. Odpowiedział, że bajki to ja lubię opowiadać, zwłaszcza o krawcowej z wyższym wykształceniem. Koń by się uśmiał.

Więc niech się śmieje.

Chłoporobotnik za milion

Nie jestem w stanie opisać wszystkich dziwnych znajomości. Jeśli odpisywałam, że nie jestem zainteresowana, panowie reagowali różnie. Czasami było to milczenie, czasami podziękowali za szczerość, choć tych na palcach można by policzyć. Ale najczęściej odmowa skutkowała tysiącem wyzwisk. Cóż mężczyzna, który nie potrafi znieść z godnością porażki, nie jest wart mojej uwagi, nie zasługuje na żadną kobietę.

Taki facet mi się przytrafił. Trzy dni dostawałam od niego smsy, w których potrafił mi naubliżać, że mam się za coś lepszego. On ma gospodarkę i chatę za milion, a cała inteligencja na salonach może mu buty lizać. Wszystko było napisane dużo bardziej soczystym językiem, którego nie chcę tu przytaczać. W każdym razie facet rzucający przekleństwa i obrażający kobietę na pewno nie zyska jej sympatii. Jedyne, co można dostać, to kaca po takiej znajomości.

Paweł czy Arek?

Zaczyna się od małych kłamstewek, a potem jest już tylko gorzej. Umówiłam się z Pawłem, ale na spotkanie przyszedł Arek. Taki mały wybieg, bo nigdy się nie wie, z kim piszesz. Ja przez całe spotkanie myślałam, kiedy znów mnie okłamie? Czy to, co mówi jest prawdą? Nie potrafiłam pozbyć się tych myśli. Następnego dnia napisał mi „przeproszę cię w łóżku. Przecież wiem, że tego chcesz”

Nie. W tym momencie chciałam zapomnieć poprzedni wieczór. Nie ma małych i dużych kłamstewek. Nieszczerość zawsze powoduje brak zaufania, a na tym nie da się niczego zbudować.

Zobaczę jak wygląda

Jeszcze jeden przykład zapadł mi w pamięci. Miałam się spotkać z panem na parkingu, przy jednym z marketów. Był już wieczór. Znów ten sam rytuał. Pazurki, fryzura, makijaż, fajna kiecka… no i stoję, jak ta głupia blondynka, bo pan urządził sobie obserwację z ukrycia. Nie miał odwagi wysiąść z samochodu i podejść.

Wiem, że nie tylko ja padłam ofiarą takiego procederu. Tak samo postępują też kobiety. Umawiają się i obserwują, czy warto podejść do gościa. Znajomy opowiadał mi, jak bajerował laski, umawiał się z nimi pod filarami, a potem obserwował z kumplem kto się pojawi.

W całym serniku zdarza się jedna rodzynka

Radio Randka nie przyniosła mi szczęścia. Co drugą sobotę przez pół roku wysyłałam swoje smsy. Zawsze odnosiłam wrażenie, że audycji słuchają te same osoby. Na tyle niepasujące do moich wymagań wymarzonego księcia z bajki, że nie potrafiłam się zmusić do nawiązania choćby znajomości.
W całym serniku zdarza się jedna rodzynka. Dziś nie jestem sama, ale to już inna bajka….