Rada Miejska przeciw uchwale obywatelskiej. Szkoła Podstawowa nr 1 nadal do likwidacji

Podczas sesji Rady Miejskiej Leszna 10 lutego 2026 roku głosowano nad obywatelskim projektem uchwały uchylającym wcześniejszą decyzję o zamiarze likwidacji Szkoły Podstawowej nr 1. Mimo licznych głosów rodziców, nauczycieli i części radnych wspierających inicjatywę, uchwała została odrzucona stosunkiem głosów 15 przeciw do 8 za.

Rok temu Rada Miejska Leszna podjęła uchwałę w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej nr 1. Od tamtej pory społeczność rodziców walczy o utrzymanie placówki. W ciągu roku negatywną opinię o zamiarze likwidacji SP1 wydało Kuratorium w Poznaniu, a także Ministerstwo Edukacji. Miasto odwołało się od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Rodzice postanowili jednak nie czekać na rozstrzygnięcia sądowe i w styczniu 2026 roku złożyli obywatelski projekt uchwały mający na celu uchylenie uchwały sprzed roku. Projekt został podpisany przez 520 osób, z czego 399 podpisów zostało pozytywnie zweryfikowanych.

Argumenty wnioskodawców: kurator i MEN, „brnięcie w błąd”

W imieniu wnioskodawców głos zabrała Agnieszka Ptaszyńska. Kluczowym argumentem jej wystąpienia była negatywna opinia Kuratora Oświaty, podtrzymana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, które odrzuciło zażalenie miasta.

Wystąpienie zawierało też mocny apel do radnych. Ptaszyńska wskazywała, że odrzucenie projektu oznaczałoby de facto utrzymywanie decyzji, którą – w jej ocenie – instytucje nadzoru uznały za źle przygotowaną:

„Jeśli dziś odrzucicie tę uchwałę, to powiecie mieszkańcom na jedno z dwóch. Albo wiemy lepiej niż organy nadzoru państwowego, albo, i to by było jeszcze gorsze, wiemy, że to było źle przygotowane, że likwidacja szkoły to błąd. Ale brniemy dalej. (…) Panie i panowie radni, dziś macie realną szansę zatrzymać źle przygotowaną likwidację, naprawić relacje z mieszkańcami i wysłać jasny sygnał, że edukacja w Lesznie nie jest polem do eksperymentów księgowych.

Agnieszka Ptaszyńska podniosła również argument, że w toku spotkań pojawiała się narracja o „połączeniu” szkół, podczas gdy formalnie procedowano likwidację, a tych trybów nie wolno mieszać:

„Po drugie i to jest sprawa fundamentalna, wyraźnie podkreślona przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Rodzice i nauczyciele zostali wprowadzeni w błąd. Podczas spotkań mówiono o połączeniu szkoły. Tymczasem formalnie procedowano likwidację. Minister Edukacji powiedział to jednoznacznie. Likwidacja i połączenie to dwa różne tryby prawne, których nie wolno stosować zamiennie. A jednak miasto najpierw podjęło uchwałę o likwidacji, a następnie publicznie opowiadało o połączeniu szkół, którego prawo nie dopuszcza. To nie jest drobna nieścisłość, a naruszenie zaufania mieszkańców do miasta.

Głosy rodziców i nauczycieli: bezpieczeństwo, relacje, konsultacje

W dyskusji z sali pojawiły się argumenty dotyczące tego, dlaczego część rodziców wybiera SP1. Marlena Pujsza-Kunikowska wskazywała m.in. na stabilną organizację pracy i przewidywalność, bezpieczeństwo i jakość relacji. Mówiła też o znaczeniu „bezpieczeństwa psychologicznego i środowiskowego”, zwłaszcza dla dzieci w spektrum i z ADHD, oraz przywoływała dane dotyczące kondycji psychicznej dzieci i młodzieży.

„Dlaczego rodzice wybierają małą szkołę? Po pierwsze jednozmianowość i przewidywalność, to nie fanaberia, to bezpieczeństwo logistyczne. (…) Po drugie bezpieczeństwo psychologiczne i środowiskowe. W dużych placówkach jest więcej hałasu, tłoku i bodźców, co szczególnie dla dzieci w spektrum, czy ADHD, czy z różnymi orzeczeniami jest szczególnie ważne, bo mała szkoła daje większą szansę na spokojniejsze przerwy i miejsce do złapania oddechu.”

Katarzyna Dworniczek zwróciła uwagę na brak konsultacji społecznych:

„Przede wszystkim warto zacząć od braku realnych konsultacji społecznych, od braku konsultacji społecznych w ogóle. Mimo, że Panowie Prezydenci później, kiedy się spotykaliśmy, kiedy media o to pytały, zapewniały, że doszło do konsultacji społecznych. Niestety nie jesteśmy w stanie tego potwierdzić, ponieważ żadne takie spotkanie się nie odbyło. ”

Podkreślała również rozróżnienie między likwidacją a połączeniem oraz fakt, że — jej zdaniem — rodzice mieli zostać wprowadzeni w błąd co do trybu procedowania.

Z kolei nauczycielka SP1 Anna Dratwińska mówiła o ocenianiu szkoły wyłącznie przez pryzmat wskaźników i wyników, akcentując, że jakość edukacji jest szersza:

„Szkoła to nie jest linia produkcyjna wyników egzaminacyjnych, to przestrzeń rozwoju człowieka.”

W obronie projektu wypowiedział się również Piotr Gościniak, prezes ZNP w Lesznie, który podkreślał znaczenie stanowiska ministerstwa wobec zaskarżenia miasta:

„Na 11 stronach to zaskarżenie zostało po prostu rozniesione w pył, powiedzmy to sobie szczerze. Tam każdy punkt wskazuje, że pan Kurator podjął prawidłową decyzję.”

Radni: spór o priorytety i „szantaż moralny”

W dyskusji radnych stanowisko popierające projekt obywatelski przedstawiał m.in. przedstawiciel klubu PiS Adam Kośmider. Wskazywał na znaczenie negatywnej opinii MEN oraz na to, że mimo tego „znów słyszymy, że tak trzeba”. Akcentował też temat priorytetów wydatkowych miasta, zestawiając argumenty o kosztach oświaty z kosztownymi inwestycjami.

„Pani minister powiedziała wprost, że nie widzi uzasadnienia dla innej decyzji niż negatywna. To nie była opinia „na wszelki wypadek”. To była ocena oparta na faktach, dokumentach i argumentach przedstawionych przez miasto.”

W Lesznie – jak słyszeliśmy przy okazji debaty nad budżetem na rok 2026 – pieniądze są. Są miliony na wielkie inwestycje. Są dziesiątki milionów na salę widowiskową przy ul. Chrobrego. Będzie też 20 milionów złotych na rewitalizację Rynku. Są setki milionów w planach zadłużenia. Jest zgoda na emisję obligacji, jest zgoda na powiększanie długu, jest zgoda na kosztowne projekty, których utrzymanie będzie obciążało miasto przez długie lata. Ale gdy mówicie o Szkole Podstawowej nr 1 – o dzieciach, o codziennym bezpieczeństwie, o relacjach i o wspólnocie – nagle słyszymy, że „się nie da”, że „to nieracjonalne”, że „brakuje środków”.

Poparcie dla wnioskodawców wyraził również radny Zenon Jóźwiak, mówiąc:

„Czy radni miasta Leszna reprezentują mieszkańców Leszna, czy reprezentują, czy są organem zatwierdzającym każdą decyzję pana prezydenta? Bo mamy mandat społeczny, który dali nam mieszkańcy i w zasadzie naszym obowiązkiem, co wynika z ustawy o samorządzie gminnym, jest wsłuchiwanie się w głosy mieszkańców i reprezentowanie ich na sesji. (…)  Dlatego też apeluję do kolegów i do koleżanek, kolegów radnych, głosujcie swoim własnym sumieniem w imieniu mieszkańców.”

Na te wypowiedzi zareagował przewodniczący Rady Miejskiej Patryk Józefowicz, sprzeciwiając się – jak to ujął – „szantażom moralnym” i podkreślając:

„Każdy z nas głosuje zgodnie ze swoim sumieniem. Nie z sumieniem pana prezydenta.”

Prezydent: poczekajmy na WSA; wiceprezydent: demografia

Prezydent Grzegorz Rusiecki przekonywał, że głosowanie nad uchwałą uchylającą jest przedwczesne, bo miasto skierowało sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednocześnie zadeklarował, że rozstrzygnięcie sądu zakończy spór:

„Jako prezydent miasta Leszna mogę złożyć publiczną deklarację, że jakakolwiek by to orzeczenie nie było, ja je uszanuję. My jesteśmy ciągle w procesie. Proces nie został zakończony, w związku z tym podejmowanie tej uchwały dzisiaj jest przedwstępne. Natomiast raz jeszcze powiem, każde orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zaakceptuję, nie będzie kolejnych elementów tej batalii.”

Z kolei wiceprezydent Maciej Grabianowski, odpowiedzialny za sprawy edukacyjne, argumentował, że przyczyna decyzji ma charakter przede wszystkim demograficzny. Wskazywał na spadek urodzeń i pytał, kiedy dyskusja zacznie się bez politycznego sporu:

„O ile musi jeszcze spaść liczba urodzeń w Lesznie, żebyśmy zaczęli rozmawiać bez sporu politycznego?”

Przywołał też skalę zmiany w porównaniu z rokiem 2017, mówiąc o mniejszej liczbie urodzeń o 58%.

Wynik: 8 „za”, 15 „przeciw”

Ostatecznie 8 radnych poparło projekt, 15 było przeciw. Oznacza to, że obywatelski projekt uchwały uchylającej zamiar likwidacji SP1 nie został przyjęty.

Zdjęcie główne: esesja TV

Czytaj także: