Sąsiad grilluje na balkonie. Legalne czy nie?
Wraz z nadejściem cieplejszych dni wielu mieszkańców wraca do pytania, które regularnie wywołuje sąsiedzkie spory: czy grillowanie na balkonie jest legalne? Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. Polskie przepisy nie zawierają jednego, wprost sformułowanego zakazu grillowania na balkonach. Nie oznacza to jednak pełnej swobody. Ocena takiego zachowania odbywa się przez pryzmat kilku różnych regulacji, przede wszystkim prawa cywilnego, przepisów o wykroczeniach oraz zasad obowiązujących w danym budynku.
„To nie jest sytuacja zero-jedynkowa. Samo grillowanie nie jest zakazane, ale bardzo łatwo może stać się bezprawne ze względu na jego skutki” – podnosi r. pr. Jacek Firlej z FIROST Firlej & Ostaszewski Kancelaria Radców Prawnych
Dym z grilla jako immisja
Najważniejszym przepisem w takich sprawach jest art. 144 Kodeksu cywilnego, który dotyczy tzw. immisji. Chodzi o sytuacje, w których działania podejmowane na jednej nieruchomości oddziałują na inne.
W przypadku grillowania mamy do czynienia z klasyczną immisją pośrednią. Dym, zapachy czy ciepło powstają na balkonie, ale ich skutki odczuwane są w innych lokalach. Co istotne, prawo bardzo szeroko rozumie sąsiedztwo, nie musi to być lokal bezpośrednio obok, wystarczy, że oddziaływanie dociera do innej nieruchomości.
Immisje mogą mieć charakter materialny (jak właśnie dym czy zapachy), albo niematerialny wpływający np. na komfort psychiczny mieszkańców. Kluczowe jest pojęcie przeciętnej miary. Oznacza ono, że pewien poziom uciążliwości jest dopuszczalny, lecz tylko taki, który wynika z normalnego korzystania z nieruchomości.
„Przeciętna miara to kryterium obiektywne. Nie chodzi o subiektywne odczucia jednej osoby, ale o to, czy przeciętny mieszkaniec uznałby dane zachowanie za nadmiernie uciążliwe” – wskazuje r. pr. Daniel Ostaszewski
Kiedy grillowanie staje się bezprawne?
Granica między zachowaniem dozwolonym a niedozwolonym nie jest sztywna. Każdorazowo ocenia się ją w kontekście konkretnej sytuacji.
Pod uwagę bierze się przede wszystkim przeznaczenie nieruchomości oraz tzw. stosunki miejscowe, czyli to, co jest przyjęte w danej okolicy. Inaczej oceniane będzie grillowanie na wsi czy w zabudowie jednorodzinnej, a inaczej w bloku z gęstą zabudową. Jeżeli dym regularnie przedostaje się do mieszkań, uniemożliwia otwieranie okien lub utrudnia normalne funkcjonowanie, może to zostać uznane za przekroczenie dopuszczalnej granicy.
W takiej sytuacji sąsiadowi przysługuje tzw. roszczenie negatoryjne, czyli żądanie zaprzestania naruszeń. Jeżeli dodatkowo doszło do szkody, możliwe jest także dochodzenie odszkodowania.
Regulaminy wspólnot i spółdzielni
W wielu budynkach problem grillowania został rozwiązany wewnętrznie. Wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie wprowadzają regulaminy porządkowe, które często zakazują używania otwartego ognia na balkonach.
Takie regulacje mają znaczenie praktyczne. Właściciel lokalu ma obowiązek przestrzegania porządku domowego, a jego naruszenie może prowadzić do interwencji zarządcy, a nawet do postępowania sądowego.
W efekcie może się okazać, że nawet jeśli grillowanie nie narusza przepisów ustawowych, to jest niedopuszczalne z uwagi na regulamin obowiązujący w danym budynku.
Czy grillowanie może być wykroczeniem?
W określonych sytuacjach grillowanie na balkonie może prowadzić do odpowiedzialności wykroczeniowej, zwłaszcza na podstawie art. 51 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten chroni spokój i porządek publiczny, a także prawo do odpoczynku. Co istotne, wykroczenie to może polegać nie tylko na hałasie, ale także na innym zachowaniu, które wywołuje niepokój lub narusza komfort psychiczny innych osób.
Zakłócenie spokoju nie musi dotyczyć wielu osób. Wystarczy, że dotknie choćby jednego mieszkańca. Co więcej, nie jest konieczne przekroczenie konkretnych norm hałasu czy intensywności oddziaływania. Wystarczy, że zachowanie obiektywnie zakłóca normalne funkcjonowanie.
W praktyce oznacza to, że uporczywe grillowanie, połączone np. z dymem, zapachem czy hałasem, może zostać zakwalifikowane jako wykroczenie.
Grill elektryczny, czy rozwiązuje problem?
Coraz częściej pojawia się argument, że grill elektryczny nie generuje dymu i dlatego jest dopuszczalny. Rzeczywiście, eliminuje on część problemów, zwłaszcza związanych z ogniem i zadymieniem, co w praktyce w wielu przypadkach pozwala uznać go za legalną formę grillowania.
Nie oznacza to jednak pełnej dowolności. Jeżeli nawet w takiej formie grillowanie powoduje uciążliwości dla innych mieszkańców (nadmierny hałas czy uciążliwe zapachy), nadal może zostać uznane za naruszenie prawa.
Wnioski
Grillowanie na balkonie nie jest w Polsce wprost zakazane. Jednocześnie bardzo łatwo może stać się działaniem bezprawnym. Decydujące znaczenie mają skutki dla sąsiadów, lokalne regulaminy oraz zasady bezpieczeństwa.
Jak podsumowuje r. pr. Jacek Firlej: „Prawo własności nie ma charakteru absolutnego. Kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo drugiego człowieka do spokojnego korzystania z własnego mieszkania.”
Autor komentarza eksperckiego: r. pr. Jacek Firlej oraz r. pr. Daniel Ostaszewski z FIROST Firlej & Ostaszewski Kancelaria Radców Prawnych, Poznań, Leszno, tel. 791-101-477
