emilFogo Unia Leszno pokonała w zaległym spotkaniu PGE Ekstraligi Unię Tarnów 52:38. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Nicki Pedersen.

Duńczyk wrócił do składu „Byków” w świetnym stylu. Popularny „Power” zdobył na stadionie im. Alfreda Smoczyka 14 punktów. Debiut przed publicznością w Lesznie zaliczył Emil Sajfutdinow. Punkt bonusowy w dwumeczu zdobyła Fogo Unia Leszno.

Po spotkaniu w Lesznie powiedzieli:

Paweł Baran (Unia Tarnów) – Gratuluje Adamowi Skórnickiemu zwycięstwa. Do połowy zawodów fajnie to wszystko wyglądało, wygrywaliśmy biegi. Po słabszym starcie potrafiliśmy skutecznie walczyć. Niestety tor z biegu na bieg zmieniał się i gospodarze lepiej go rozszyfrowali. Dziwna sytuacja była w biegu trzynastym. Janusz Kołodziej nie jest słabym zawodnikiem, żeby też się w jakikolwiek sposób tłumaczyć. Po prostu nie zadziałało światło. Ten bieg był gwoździem do wszystkiego.

Kenneth Bjerre (Unia Tarnów) – Tor na dzisiejsze zawody został bardzo dobrze przygotowany. Ale w Lesznie bardzo ciężko jest o coś powalczyć, jeśli wyjeżdżasz ostatni z pierwszego wirażu, co było widać po mojej postawie. Przeplatałem dziś dobre wyścigi, w których wygrywałem, z gorszymi. Przez całe spotkanie mocno naciskaliśmy gospodarzy, ale w końcówce wyraźnie nam odskoczyli. Dla kibiców było to na pewno fajne widowisko. Nam najbardziej szkoda, że nie udało się wywalczyć choćby punktu bonusowego.

Adam Skórnicki (Menadżer Fogo Unii Leszno) – Przede wszystkim widać było, że Tarnów to drużyna z charakterem i wysoko zawiesili nam tutaj poprzeczkę i dość musieliśmy się napocić w tych ostatnich wyścigach, aby odskoczyć, wygrać i wywalczyć jeszcze punkt bonusowy. Na pewno ładne widowisko i cieszę się, że drużyna która wcześniej była skazywana na pożarcie, postawiła wysoko poprzeczkę. Wiemy, że jest jeszcze nad czym pracować.

Emil Sajfutdinov (Fogo Unia Leszno) – To były dla mnie ciężkie zawody. Muszę jeszcze więcej pojeździć i znaleźć szybkość w motocyklach. Silniki są dobre tylko ja potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby lepiej je zrozumieć. Strasznie się dzisiaj męczyłem ze startu. W ostatniej gonitwie z Zengim było już lepiej i dowieźliśmy te 5-1 do końca. Cieszę się, że drużyna wygrała za trzy punkty i jedziemy dalej. Jeśli chodzi o ustawienia, to ciężko jest zapytać kogoś jak jedzie, bo każdy ma inny silnik, inaczej ustawiony i na pewno to, co ja założę, nie będzie tak samo działać jak u kolegi. Muszę odnaleźć prędkość z zeszłego roku i potrzebuje więcej jazdy oraz pracy nad tym by być szybszym, żeby nie męczyć się tak jak męczyłem się dzisiaj.