Rew bije się w piersi
Niedzielny mecz we Wrocławiu zdecydowanie nie ułożył się po myśli Keynana Rew. Australijczyk po spotkaniu nie szczędził komplementów zawodnikom Fogo Unii, ale w ocenie własnej postawy był bezlitosny. – Nie wiedziałem gdzie jechać, jak się ścigać – mówił Rew.
Odwiedź nasze social media:
Podopieczni Rafała Okoniewskiego musieli radzić sobie na obiekcie Sparty bez Janusza Kołodzieja. Mimo to Leszczynianie toczyli wyrównaną walkę z faworyzowanymi gospodarzami. Ostatecznie Byki przegrały 40:50. Wspomniany mecz był najsłabszym tegorocznym występem Keynana Rew. Australijczyk wywalczył na torze 4 punkty w sześciu startach. – Osobiście nigdy nie byłem w karierze tak wolny, ale chłopaki z zespołu i tak poradzili sobie świetnie. Zwłaszcza że mój wynik był beznadziejny, a końcowa strata wyniosła tylko 10 punktów. Jestem natomiast pod wrażeniem tego, jak dobrze poradził sobie tutaj nasz zespół – komentował Keynan Rew w rozmowie z oficjalnym serwisem Ekstraligi.
Mimo porażki we Wrocławiu Fogo Unia zostawiła po sobie dobre wrażenie. Jadąc w osłabieniu Byki długo liczyły się w walce o zwycięstwo. – Dla zespołu wyszło dobrze, choć bez Janusza Kołodzieja, z Zastępstwem Zawodnika, było nam zdecydowanie trudniej – mówi Keynan Rew. – Natomiast osobiście ten wynik to tragedia. Wolałbym o tym zapomnieć i nigdy nie wracać do takich rezultatów. Trzeba szybko wyciągnąć wnioski przed meczem w Grudziądzu i jechać dalej – dodał.
Mecz Fogo Unii w Grudziądzu odbędzie się już w najbliższy piątek. Start do pierwszego wyścigu zaplanowano na godzinę 20.30.
Zdjęcie: Foto Kats
