„Solidarność” o Agro-Rydzyna: brak dialogu, spór o uznanie związku i zgłoszenia do PIP
W siedzibie NSZZ „Solidarność” w Lesznie odbyła się dziś konferencja prasowa poświęcona sytuacji w firmie Agro-Rydzyna. Związkowcy przekonywali, że od momentu powstania organizacji zakładowej nie są w stanie nawiązać normalnych rozmów z pracodawcą, a część pracowników ma obawiać się konsekwencji ujawnienia przynależności związkowej.
Przedstawiciele Zarządu Regionu wskazywali, że organizacja w Agro-Rydzyna została zarejestrowana w grudniu 2025 roku, a mimo tego firma od miesięcy kwestionuje legalność działania związku. Standardem po rejestracji związku w zakładzie pracy jest spotkanie z jego przedstawicielami. W Agro-Rydzynie do tego nie doszło. Z relacji „Solidarności” wynika, że dopiero w lutym tego roku związkowcy zostali zaproszenie na spotkanie do Wrocławia. Ale nie z zarządem firmy, a reprezentującą go kancelarią prawną, przy czym – w ich ocenie – miało tam dojść do podważania statusu organizacji.
Pracodawca oczekiwał przekazania uchwały o założeniu organizacji z pełną listą nazwisk założycieli. Związek twierdzi, że nie może tego zrobić, bo wiązałoby się to z ujawnieniem przynależności związkowej, której część pracowników nie chce ujawniać z obawy przed konsekwencjami. – Pracownicy nie chcą w większości ujawnienia swojej przynależności, bo boją się. Boją się po tym, co się dzieje w firmie, że mogą być zwolnieni z pracy, albo że będą szykanowani w taki sposób, że będą im obniżane ich nagrodzenia, albo w inny sposób pogarszane warunki pracy. Z takimi przypadkami mamy miejsce w stosunku do tych, którzy się ujawnili – przekazał Dariusz Wegnerski, kierownik działu prawnego Zarządu Regionu Wielkopolska NSZZ „Solidarność”.
Jarosław Lange, przewodniczący Zarządu Regionu Wielkopolska Solidarności, próbował umówić się na spotkanie z członkiem zarządu Agro-Rydzyna, Albertem Mazurem, a także z samym właścicielem, Tomaszem Biernackim, ale nie otrzymał od nich żadnej odpowiedzi na swoje próby kontaktu. – Ja teraz już tutaj publicznie chcę spytać jednego i drugiego Pana poprzez Państwa tutaj obecność, jak oni rozumieją dialog społeczny, jak oni rozumieją tę wzajemną współpracę i szukanie jakiegoś porozumienia z tymi, którzy reprezentują pracowników? – pytał przewodniczący.
Związkowcy poinformowali, że rozważają skierowanie sprawy do organów ścigania, jeżeli firma nadal nie uzna organizacji i – jak twierdzą – będzie utrudniać jej funkcjonowanie. Wskazywano m.in. na temat „godzin związkowych” i brak możliwości realizacji uprawnień wynikających z ustawy, jeśli pracodawca nie uznaje związku.
Równolegle – według relacji „Solidarności” – do firmy miała zostać skierowana Państwowa Inspekcja Pracy, a kontrola ma już się rozpocząć i obejmować m.in. warunki pracy oraz kwestie BHP.
Występujący na konferencji pracownicy mówili o odczuwanych – w ich ocenie – szykanach wobec osób jawnie związanych z organizacją. Padały przykłady obniżania elementów wynagrodzenia, przenoszenia na inne stanowiska i sytuacji, które – zdaniem pracowników – mają charakter „wybiórczej” kontroli. W relacji jednego z pracowników pojawił się też wątek wypadków w pracy, które – jak twierdził – nie zawsze mają być formalnie zgłaszane, a pracownikom ma się sugerować, że „to ich wina”.
– My oczywiście przypadków różnych znamy więcej – dodał przewodniczący Lange – Tych, o których tutaj koledzy pewnie nie powiedzieli. Natomiast ubraliśmy to w takim wymiarze trochę ogólnym z dwoma, trzema przykładami. Nie chcemy tu na konferencji prasowej mówić o rzeczach już bardziej problematycznych dotyczących tej firmy, o których wiemy, z jednego prostego powodu, że sprawy naprawdę bolesne i problematyczne chcemy rozwiązać mimo wszystko z zarządem firmy po to, żeby móc szukać dobrego rozwiązania.
Na konferencji padła również informacja, że organizacja liczy obecnie ok. 130 członków i – według zapowiedzi związkowców – ma dalej rosnąć. W całej firmie Agro-Rydzyna ma pracować około 2500 osób.
Związek podkreślał, że wciąż liczy na zmianę podejścia pracodawcy i rozpoczęcie rozmów. Jednocześnie zapowiedział, że jeśli impas się utrzyma, będzie wykorzystywał dostępne ścieżki formalno-prawne. – Cały czas liczymy na mądrość i rozsądek pana Biernackiego i na mądrość i rozsądek pana Mazura. Jeżeli zabraknie tego elementu, czyli nie będzie dialogu, nie będzie jakichś rozsądnych rozmów, nie będzie spotkania, to oczywiście rozważamy inne działania, które są związane z polskim prawem, czyli z ustawą o związkach zawodowych – zaznaczył przewodniczący Lange.
Czytaj także:
