Koniec nocnych zakupów alkoholu w Lesznie

Prohibicja w lesznie

Od jutra w życie wchodzi ważna zmiana – koniec nocnych zakupów alkoholu w Lesznie – czy to coś zmieni?

Rada Miejska Leszna wprowadziła nocny zakaz sprzedaży alkoholu podczas 16. sesji, która odbyła się 20 listopada 2025 roku. Ograniczenie zacznie obowiązywać już od jutra, 1 stycznia 2026 roku. Zgodnie z decyzją radnych, od 22:00 do 6:00 rano na terenie całego miasta nie będzie można kupić alkoholu w żadnym punkcie handlowym.

Chodzi wyłącznie o sprzedaż napojów alkoholowych „na wynos”, a podstawą prawną regulacji jest ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która daje gminom prawo do takich ograniczeń. Do wprowadzenia nocnej prohibicji samorządowców skłoniły przede wszystkim liczne skargi mieszkańców. Zgłaszali oni problemy z hałasem, zaśmiecaniem okolicy i zakłócaniem ciszy nocnej w rejonach sklepów sprzedających alkohol po godzinie 22.

Władze miasta liczą, że po wejściu w życie nowych przepisów takich interwencji będzie mniej. W uzasadnieniu uchwały podkreślono, że celem zmian jest poprawa bezpieczeństwa i porządku publicznego, ograniczenie nocnych uciążliwości dla mieszkańców oraz zmniejszenie skali nadużywania alkoholu w przestrzeni publicznej. Ograniczenia mają też wspierać działania profilaktyczne miasta w obszarze przeciwdziałania alkoholizmowi.

Rozwiązania tego typu funkcjonują już w wielu polskich miastach, gdzie – jak wskazują samorządy – przełożyły się m.in. na spadek liczby nocnych interwencji policji i straży miejskiej oraz mniejsze obciążenie szpitalnych oddziałów ratunkowych. Leszno dołącza do tego grona, a radni zaapelowali przy okazji do sąsiednich gmin o rozważenie podobnych regulacji.

Według różnych danych podobny zakaz obowiązuje w około 180 gminach – to mniej więcej 8% wszystkich gmin w Polsce. Ponieważ nie piję alkoholu, dla mnie ten zakaz jest całkowicie obojętny – nic nie zmienia w moim życiu. Jest jednak ograniczeniem wolności i w mojej ocenie niewiele zmieni.

Z własnego doświadczenia mogę dodać, że mieszkałem w przeszłości w dwóch krajach, w których taki zakaz obowiązywał i w żadnym nie było najmniejszego problemu z zakupieniem alkoholu po godzinie 22:00/23:00. Mowa o Anglii i Malcie. Jak to się odbywało? Po prostu rolę sklepów przejęły puby, które sprzedawały alkohol na wynos. Czy to było nielegalne? Oczywiście, ale i tak był to proceder bardzo powszechny. Piwo na wynos było nieco droższe niż w sklepie i nieco tańsze niż „na miejscu” – klient zadowolony, bar też.

Czy ten zakaz faktycznie coś w Lesznie zmieni? Będzie mniej „awanturujących się” w godzinach nocnych? Nie wiem jak to wyglądało pod Żabkami, wiem za to jak to wygląda w nocy – a dla mnie rano – na przykład na rynku, który przemierzam w każdy weekend. Hałasujących i awanturujących się, podpitych ludzi tu nie brakuje. Dodatkowo regularnie jestem świadkiem szarpaniny lub bójki. Te osoby alkoholu w sklepie nie kupowały.

Mam nadzieję, że choć SOR i policja realnie na tym skorzystają, bo z punktu widzenia „zwykłych” mieszkańców jest to jednak ograniczenie swobody. Nie chodzi mi o straszenie wielkimi słowami, ale o zwrócenie uwagi na trend: zamiast lepiej egzekwować porządek publiczny, dokładamy kolejne zakazy. Być może ten konkretny przyniesie korzyści, ale warto zadać sobie pytanie, gdzie postawimy granicę przy następnych pomysłach na „regulowanie” codziennego życia.

Szampańskiego Sylwestra,

Grzegorz Lewandowski

Czytaj także: