100_2703Fogo Unia Leszno gładko pokonała zespół MrGarden GKM Grudziądz 55:35. Zapraszamy do zapozniania się z wypowiedziami głównych bohaterów niedzielnego meczu.

Artiom Łaguta (MrGarden GKM Grudziądz): Przede wszystkim chce podziękować trenerowi, że wstawił mnie do składu. Pozmienialiśmy trochę w sprzętach i silnikach i już było widać w Szwecji, że przywoziłem trójeczki. Dzisiaj pokazałem dobrą jazdę, szkoda, że nie którym naszym zawodnikom nie wyszło tak dobrze jak mnie. Przed nami jest jeszcze kilka meczów na wyjazdach. Musimy popracować na wyjazdach żeby dobrze jeździć no i teraz jest ważny mecz w niedzielę z Toruniem. Nie wiem jeszcze czy pojadę z Toruniem (śmiech), ale musimy ten mecz wygrać.

Robert Kempiński (MrGarden GKM Grudziądz): Drużyna z Leszna zasłużyła na to zwycięstwo. Jeśli chodzi o mój zespół to miałem dwóch zawodników do dyspozycji, to był właśnie Artem Łaguta i Antonio Lindbaeck a reszta to praktycznie jechała na jednym, słabym poziomie. Dwoma taktycznymi próbowaliśmy ratować ten wynik. Ciężko jest zwyciężyć spotkanie tylko dwójką zawodników. Gdybyśmy chociaż zwyciężali w tych biegach, w których wygrywaliśmy starty to byłoby dobrze i wynik byłby zupełnie inny. W dwóch zawodników jest ciężko wygrać mecz. Decyzję o tym, że w Lesznie nie wystartuje Krzysztof Buczkowski podjęliśmy dopiero w sobotę. Rano w dzień spotkania, Buczkowski udał się jeszcze do lekarza. Mógłby on pojechać, ale wyjechałby na tor raz czy dwa i stwierdziłby, że coś go boli. Dzisiejszym meczem mógłby sobie tylko zaszkodzić. Bardziej przyda się za tydzień w Grudziądzu na meczu z Toruniem.

Adam Skórnicki (Fogo Unia Leszno): Przed tym pojedynkiem obstawiałem wynik 54:36, więc tylko delikatnie się pomyliłem. Przede wszystkim gratulacje dla chłopaków. Po dość ciężkim okresie potrafili nadal ciężko pracować i dzisiaj walczyć o każdy centymetr toru. Nie chciałbym tu nikogo wyróżniać bo wszyscy ciężko pracowali przed zawodami i w trakcie zawodów. Niektórzy nie zdobyli takiej ilości punktów jakiej by chcieli ale na pewno widać było ich pracę myślę, że dobrze się stało, że dzisiaj wygraliśmy, bo to zwycięstwo jest nam bardzo potrzebne. Przed kolejnym meczem jeden z Duńczyków będzie musiał przyjechać na trening i potrenować, a drugi nie. Nie wiadomo komu zaszkodził ten trening, a komu pomógł. Piotrowi Pawlickiemu na starcie prawdopodobnie opadła dźwigienka zaworowa.

Bartosz Smektała (Fogo Unia Leszno): Jak mi się jeździło? Fajnie. Prosto po starcie, potem w lewo, znowu prosto, w lewo i tak kilka razy trzeba powtórzyć i już. Dzisiaj od rana byłem skupiony, żeby dobrze pojechać w meczu. Nie ukrywam, że to był ciężki tydzień, bo sporo jeździliśmy. Był wyjazd do Krosna, piątek wieczorem wyjeżdżaliśmy do Niemiec i gdzieś tam przez to nie mogłem trenować w sobotę na treningu i chciałbym podziękować trenerom za to, że mogłem dziś wyjechać na próbę toru, bo gdzieś tam potem sobie spokojnie podjechałem do pierwszego biegu. Cieszę się z wyniku drużyny – to naprawdę rewelacja, a jeśli chodzi o mój wynik? Pierwszy bieg wygrany ale gdzieś tam jeszcze z dwa punkciki by się dołożyło, to byłoby lepiej.

(MAT)