100_2198Dość niespodziewanie Fogo Unia Leszno zremisowała przed własną publicznością z drużyną ROW-u Rybnik. Na pomeczowej konferencji swoimi wrażeniami ze spotkania podzielili się Andreas Jonsson i Henryk Żyto z drużyny gości, oraz Tobiasz Musielak i Adam Skórnicki ze strony gospodarzy. 

Andreas Jonsson: Czuję się na prawdę dobrze. Leszno to zawsze trudny przeciwnik i ciężko tutaj się walczy, dlatego uważam, że wykonaliśmy dzisiaj świetną robotę. Jestem zadowolony też z tego, że wszyscy wspólnie wspieraliśmy się w parkingu i ta praca zespołowa dała na prawdę dobry rezultat. Było blisko zwycięstwa, ale remis na tak trudnym terenie to powód do zadowolenia.

Henryk żyto: Myślę, że remis to wynik sprawiedliwy. Obydwie drużyny walczyły do samego końca i dały z siebie wszystko. Mało kto sądził, iż nasza drużyna będzie się stawiać. Zielona Góra uciekła spod topora, a z Leszna wyjeżdżamy z cennym punktem. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Robimy wszystko po cichutku, powolutku, bez zbędnej „napinki”. Mamy fajną drużynę, której nie przeszkadzają ani tory twarde, ani przyczepne, oni po prostu jeżdżą na każdej nawierzchni. Nasz zespół jest świetnie dobrany. Staramy się wszyscy sobie pomagać i w parkingu i na torze. Były takie głosy, że w Zielonej Górze pomogła nam pogoda, potem przyjechał do nas słaby Grudziądz, a dziś pokazaliśmy, że mamy drużynę i trzeba się z nami liczyć.

Wszyscy skazywali nas na porażkę, ale to jest dopiero początek sezonu, a przed nami długa droga. Jeśli będziemy stawiać twarde warunki na każdym torze i zdobywać punkty, to wówczas wszystko będzie dobrze. Przy takiej postawie szóste, a więc bezpieczne miejsce, które założyliśmy sobie przed sezonem, z pewnością osiągniemy.


Wielkie emocje na Smoczyku – relacja z meczu Fogo Unia Leszno – ROW Rybnik.


Adam Skórnicki: Myślę, że obydwie strony są szczęśliwe. Zdobyliśmy po punkcie, nie wiem jednak ile zdobył ich sędzia . Trzeba oczywiście przyznać, że goście od początku spotkania wysoko zawiesili poprzeczkę. Mecz mógł się podobać, od początku zawodów wiele działo się na torze. Szkoda jednak, że to nie zawodnicy byli głównymi postaciami tego widowiska.

Na pewno u Nickiego są jakieś problemy sprzętowe. Widać, że jest wolny na trasie i często na trasie rywale go dochodzą. U Petera z kolei pewnie gdzieś tam wychodzą jeszcze te upadki, których w ostatnim czasie miał sporo. Przy tych wykluczeniach i przerywanych biegach było to dla niego trudne spotkanie.

Tobiasz Musielak: Patrząc na przebieg spotkania powinniśmy się raczej cieszyć z tego remisu. Wszyscy widzieli, jak wyglądał mecz i ilu zawodników było na torze, a ilu poza nim.

Sprzęt miałem szybki od początku sezonu, tylko to nieszczęśliwe upomnienia i wykluczenia spowodowały, że straciłem swój atut, jakim są szybkie wyjścia spod taśmy. Na sprzęt nie mogę narzekać, na trasie jestem w miarę szybki. Niestety czasami na trasie popełnię błąd, zły wybór ścieżki, a rywale to oczywiście wykorzystują.

(MAT)