Rew: Wygralibyśmy, gdyby wszyscy wykonali swoją robotę


Odwiedź nasze social media:

Keynan Rew nie był szczęśliwy po meczu ligowym z Betard Spartą. Zawodnik ciągle nie może znaleźć optymalnych ustawień sprzętu, przez co udane wyścigi przeplata słabymi. – Mój występ, delikatnie ujmując, nie był dobry – powiedział Australijczyk.

Stawką ostatniego meczu na Stadionie im. Alfreda Smoczyka była pozycja lidera rozgrywek. Lepsi okazali się goście z Wrocławia i to oni są teraz na dobrej drodze, żeby wygrać rundę zasadniczą. Zdaniem Keynana Rew Wrocławianie nie odczuwali osłabienia udanie wykorzystując przepis o zastępstwie zawodnika. – Było bardzo blisko, niewiele brakowało. Wrocław to silna drużyna. Dzięki stosowaniu zz nie sądzę, żeby byli w ogóle słabsi. Myślę, że w niektórych wyścigach to ich nawet wzmacnia – komentował Keynan Rew. – Nie sądzę też, żeby nasza drużyna spisała się tak dobrze, jak powinna, a wynik mimo to był na styku. Mam więc wrażenie, że gdyby wszyscy wykonali swoją robotę, to na pewno byśmy wygrali, ale jest jak jest.

Keynan Rew nieźle wszedł w mecz z Betard Spartą. W trzech pierwszych wyjazdach na tor zdobył pięć punktów i bonus. W drugiej części spotkania nie powiększył jednak dorobku. – Szczerze mówiąc, cały czas zmagam się tutaj z problemem znalezienia czegoś, co działałoby konsekwentnie. Mam kilka dobrych wyścigów tu i ówdzie, ale szczerze mówiąc, w tym sezonie mam też wiele tych słabych – przyznał Keynan Rew. – Starty z numeru ósmego nie były łatwe, ciągle byłem wrzucany do różnych biegów, w różnych momentach meczu. To nie pomaga w dostosowaniu sprzętu. Dodatkowo pod koniec zawodów miałem dość kiepskie pola startowe. Dwukrotnie startowałem z trudnego pierwszego pola i po prostu dwa razy utknąłem po wewnętrznej i byłem trochę bezradny – dodał Australijczyk.

Leszczynianie wrócą do rywalizacji ligowej 2 sierpnia. Tego dnia Byki podejmą na swoim torze zespół z Grudziądza.

Zdjęcie: Foto Kats