dsc_0075Do czwartej kolejki musieli czekać na swój pierwszy punkt w nowym sezonie 2. ligi wielkopolsko-zachodniopomorskiej tenisiści stołowi Wametu Dąbcze. W miniony weekend gracze z gminy Rydzyna zremisowali na wyjeździe z MKTS-em Opalenica 5:5 i przegrali z Polonią Śmigiel 4:6.

Weekendową rywalizację pingpongiści z Dąbcza rozpoczęli od porażki z śmigielską Polonią 4:6. Spotkanie dwóch lokalnych ekip było bardzo zacięte. Aż sześć z dziesięciu pojedynków sobotniego meczu rozstrzygnęło się dopiero w tie breaku. Gościom w odniesieniu korzystnego rezultatu nie pomogła nawet doskonała gra byłego zawodnika Polonii – Denisa Bolewicza, który zapisał przy swoim nazwisku dwa indywidualne triumfy. W Dąbczu więcej oczekiwali od postawy Andreia Labanau, który w Śmiglu zanotował porażkę z Łukaszem Szymańskim 4:6.

Emocji nie zabrakło także w drugim sobotnim spotkaniu. Tym razem Wamet Dąbcze zmierzył się z MKTS-em Opalenica, z którym nigdy w historii nie wygrał. Po blisko 2,5 godzinnej rywalizacji spotkanie zakończyło się remisem 5:5. Po raz kolejny kapitalnie w barwach Wametu zaprezentował się Denis Bolewicz, który w Opalenicy nie przegrał nawet seta. Na swoim poziomie zagrał także Andreia Labanau, który dorzucił dwa „oczka”. Mecz z jednym punktem zakończył Mieszko Przybył.

– Po sobotnich meczach pozostaje u nas lekki niedosyt. O ile bardzo cieszymy się z wyniku w Opalenicy, bo ten rywal kompletnie nam nie pasuje, o tyle jesteśmy zawiedzeni rezultatem w Śmiglu – mówi Mateusz Przybył, prezes Wametu Dąbcze. Zdaniem szefa 2-ligowca z gminy Rydzyna, w tym sezonie zmagania ligowe będą bardzo wyrównane. – Uważam, że poza Raszkowem i Ostrowem Wielkopolskim, pozostałe drużyny prezentują zlibżony poziom. Na tą chwilę trudno wyrokować, jak będzie wyglądała końcowa tabela 2. ligi grupy południowej po rundzie zasadniczej – dodał Przybył.

Po czterech kolejkach Wamet Dąbcze zajmuje siódme miejsce w tabeli z dorobkiem jednego punktu. Warto jednak zauważyć, że do zajmującego czwarte miejsce MKTS-u Opalenica, zespół z powiat leszczyńskiego traci tylko dwa „oczka”. Do zakończenia pierwszej części sezonu pozostały jeszcze trzy spotkania. Wamet zmierzy się w nich z Luveną Luboń (ósme miejsce w tabeli), Stellą Niechan Gniezno (piąte miejsce) i Juniorem Leszno (szóste miejsce).

Trudny start nowego sezonu ma za sobą także zespół rezerw Wametu Dąbcze. Beniaminek 3. ligi grupy południowej w miniony weekend przegrał z UKS-em Lgiń-Wijewo 1:9 i Polonią Śmigiel II 3:7. Po trzech kolejkach zespół z gminy Rydzyna legitymuje się zerowym dorobkiem punktowym. Szansę na wywalczenie pierwszych „oczek” Wamet Dąbcze II będzie miał 23. października, gdy zmierzy się we własnej hali z Piastem Ostrzeszów i UKS-em Daniszyn.

Polonia Śmigiel – Wamet Dąbcze 6:4
Łukasz Szymański – Andrei Labanau 3:2 (11:8, 3:11, 14:12, 7:11, 16:14)
Wojciech Chwastyniak – Mieszko Przybył 3:0 (11:5, 11:7, 11:8)
Łukasz Szymański – Mieszko Przybył 3:0 (11:5, 11:9, 11:9)
Wojciech Chwastyniak – Andrei Labanau 1:3 (11:9, 5:11, 9:11, 2:11)
Wojciech Waligórski – Krzysztof Mrozek 3:1 (12:10, 7:11, 11:4, 11:8)
Andrzej Juszczak – Denis Bolewicz 2:3 (11:7, 5:11, 11:6, 8:11, 9:11)
Wojciech Waligórski – Denis Bolewicz 2:3 (11:9, 8:11, 11:8, 5:11, 11:13)
Andrzej Juszczak – Krzysztof Mrozek 3:2 (12:14, 11:5, 11:6, 9:11, 11:4)
Szymański/Juszczak – Bolewicz/Mie. Przybył 3:2 (12:10, 6:11, 11:7, 10:12, 11:5)
Waligórski/Chwastyniak – Labanau/Mrozek 2:3 (11:8, 7:11, 9:11, 11:8, 9:11)

MKTS Opalenica – Wamet Dąbcze 5:5
Mateusz Krawczyk – Andrei Labanau 1:3 (5:11, 6:11, 11:7, 6:11)
Marek Podobiński – Krzysztof Mrozek 3:0 (11:5, 14:12, 11:7)
Mateusz Krawczyk – Krzysztof Mrozek 3:1 (4:11, 11:2, 11:6, 11:5)
Marek Podobiński – Andrei Labanau 1:3 (8:11, 11:7, 10:12, 8:11)
Karol Flieger – Denis Bolewicz 0:3 (5:11, 11:13, 7:11)
Artur Stopczyński – Mieszko Przybył 3:1 (6:11, 11:7, 11:9, 11:3)
Karol Flieger – Mieszko Przybył 0:3 (6:11, 9:11, 8:11)
Artur Stopczyński – Denis Bolewicz 0:3 (6:11, 8:11, 6:11)
Podobiński/Flieger – Bolewicz/Mie. Przybył 3:1 (10:12, 11:8, 11:2, 11:8)
Krawczyk/Stopczyński – Labanau/Mrozek 3:2 (14:12, 11:9, 12:14, 12:14, 11:8)