20160924_092641Dokładnie 160 lat temu, w październikowe przedpołudnie dociera z Dworca Górnośląskiego do Leszna specjalny pociąg, wypełniony zaproszonymi gośćmi.

Powitanie na miejscowym dworcu było równie uroczyste i zgromadziło liczną grupę mieszkańców, którzy z entuzjazmem przypatrywali się maszynie. Połączenie kolejowe znacznie podnosiło prestiż Leszna, natomiast dworzec stał się „bramą” do miasta, nazywany bywał również „świątynią postępu”. Warto jednak pamiętać, iż początki kolei pełne były przesądów. Ziejąca ogniem i parą lokomotywa przypominała…Lucyfera! Także staroszlachecka mentalność stała na drodze rozwoju, gdyż niedopuszczalne było dla tychże, aby lokomotywa na nich gwizdała.

W Lesznie obyło się bez bojkotu, pociąg odjechał w kierunku Poznania. A czy dziś podróż koleją oznacza prestiż? Czy Lucyfer jest obecny na trakcjach i ma wpływ na diabelskie opóźnienia?