Bioodpady tylko luzem. Co z brudnymi kubłami?
Od 1 lipca bioodpady w gminach obsługiwanych przez KZGRL trzeba wrzucać do brązowych pojemników luzem. Nie można używać ani zwykłych worków foliowych, ani worków oznaczonych jako biodegradowalne czy kompostowalne.
Komunalny Związek Gmin Regionu Leszczyńskiego tłumaczy, że chodzi o sposób przetwarzania odpadów w instalacji w Trzebani. Bioodpady trafiają tam do fermentacji, a worki podczas mechanicznej obróbki mogą wkręcać się w elementy urządzeń i powodować awarie.
Zasada ma być też ułatwieniem dla pracowników odbierających odpady. Nie będą oni oceniali przy pojemniku, czy dany worek rzeczywiście jest kompostowalny. Reguła jest jedna: bioodpady mają trafiać do kubła bez żadnego worka.
Do pojemnika BIO można wrzucać m.in. obierki, odpady warzywne i owocowe, fusy po kawie i herbacie, skorupki jaj, resztki jedzenia bez mięsa i kości, trawę, liście, chwasty, kwiaty oraz rozdrobnione gałęzie. Nie wolno wrzucać mięsa, kości, ości, płynnych odpadów kuchennych, ziemi, kamieni, popiołu, odchodów zwierząt ani worków.
Wielu mieszkańców zastanawia się, co z zapachem i myciem pojemników. KZGRL wyjaśnia, że firmy odbierające odpady mają obowiązek świadczyć usługę mycia kubłów. Nie oznacza to jednak automatycznego, bezpłatnego mycia. Jeśli właściciel nieruchomości nie może zrobić tego sam, może zgłosić się do firmy odbierającej odpady. Usługa jest odpłatna, a cenę mieszkaniec ustala indywidualnie z przedsiębiorcą.
Czytaj także:
