„Czuję, że zrobiłem postępy” – rozmowa z Keynanem Rew
Australijski żużlowiec, Keynan Rew prezentuje wysoką formę w przedsezonowych jazdach. Z dobrej strony pokazał się choćby podczas czwartkowego Memoriału im. Alfreda Smoczyka. Rew przyznaje, że wrócił do Leszna jako zawodnik bogatszy o cenne doświadczenia.
Odwiedź nasze social media:
Głos Leszna: Jesteś szczęśliwy, że wróciłeś do Leszna?
Keynan Rew: Bardzo.
Jak wyglądał proces negocjacji? Był dłuższy czy szybki?
Negocjacje nigdy nie są proste, to jasne. Miałem kilka ofert, ale zdecydowałem się na łatwą decyzję. Oczywiście mieszkam w Lesznie i tutaj jeździłem już wiele lat. Wróciłem do domu, mam tu blisko, więc zdecydowałem się na powrót. To była łatwa decyzja.
Od czasu odejścia z Unii rozwinąłeś się bardzo jako zawodnik. Jesteś na fali wznoszącej. Zgodzisz się z tym?
Myślę, że miałem kilka lat, w których nie poprawiłem się za dużo, gdy jeździłem tutaj, a w zeszłym roku zdecydowałem się odejść i spróbować czegoś nowego. Czuję, że to była dobra decyzja. Podjęcie nowego wyzwania dużo mi dało. Czuję, że zrobiłem postępy w zeszłym roku, byłem jednym z liderów w Rzeszowie i miałem też w związku z tym trochę presji na sobie. Mam nadzieję, że teraz po powrocie będę miał równie dobry czas. Mocno się przykładam i liczę, że to się przełoży na tor.
Jaka była największa lekcja, jaką odebrałeś w zeszłym roku?
Było dużo lekcji. Nie było tylko jednej. Ale można powiedzieć, że na pewno uczyłem się jak radzić sobie z presją i wykonać swoją pracę, kiedy to jest naprawdę ważne dla drużyny.
Czy odbyte treningi i sparingi dały ci odpowiedź na temat swojej aktualnej formy?
I tak i nie. Każdy zawodnik testuje nowe rzeczy, nowe rozwiązania na początku sezonu, więc trudno odpowiedzieć na to pytanie. Wyniki punktowe nie mają aktualnie większego znaczenia. Teraz trzeba po prostu skupić się na sprawdzaniu co działa, aby być gotowym na rozpoczęcie sezonu.
Jaką rolę chciałbyś odegrać w tym sezonie w Unii Leszno? Czy masz jakieś oczekiwania?
Postawiłem sam przed sobą pewne cele, ale nie będę ich zdradzać. Ale oczywiście chcę odegrać jak największą rolę. Chcę mieć świetny sezon, jak najlepiej wykonać swoją pracę i pomóc drużynie osiągnąć jak najlepszy wynik.
Czy odczuwasz jakąś presję w związku ze swoją pozycją w drużynie. W przypadku słabszego biegu lub dwóch możesz w każdej chwili być zastąpiony przez Manię lub Parnickiego.
Nie, nie ma presji. Tak naprawdę każdy słabiej spisujący się senior może w każdej chwili być zmieniony przez dwóch juniorów, więc myślę, że wszyscy pod tym względem czujemy się tak samo. Uważam, że jestem gotowy na to wyzwanie.
Jak byś ocenił siłę przeciwników Unii w tym roku? Czy myślisz, że Leszno może dojść do play-offów?
Jestem przekonany, że możemy dostać się do play-offów. Myślę, że jesteśmy trochę takim czarnym koniem tegorocznych rozgrywek. Mamy bardzo równą i silną drużynę na wszystkich pozycjach, od 1-7, co jak pokazały ostatnie lata, jest bardzo ważne.
Czy w drużynie jest jakiś zawodnik, z którym szczególnie lubisz jeździć w parze?
Nie. Bardzo lubię jeździć z Benem, bo on też jest z Australii, więc z nimi dobrze się po prostu dogadujemy. Ale lubię jeździć z wszystkimi.
Czy leszczyński tor zmienił się w jakikolwiek sposób od twojego odejścia?
Nie, nie tak bardzo. To wciąż ten sam, stary dobry tor. Mam nadzieję, że uda mi się dobrze do niego dopasować i będę tutaj szybki.
Rozmawiał: Grzegorz Lewandowski
Zdjęcie: Foto Kats
