Żużel dla dorosłych
Telewizyjne kamery coraz częściej pokazują żużel od kuchni. Gorącej atmosferze w parkingu podczas meczów ligowych niejednokrotnie towarzyszą wulgarne słowa. Kibice mogą być zadowoleni widząc prawdziwe emocje swoich ulubieńców i kulisy wydarzeń. Szkoda tylko, że odbiorcami nieparlamentarnych wyrażeń są także dzieci.
Odwiedź nasze social media:
Kibice żużlowi emocjonowali się niedawno serialem Canal + „Misja awans. Ostatni łuk do PGE Ekstraligi”. Pokazywał on wiele ujęć z parku maszyn. Zawodnicy i przedstawiciele sztabów szkoleniowych dawali ponieść się emocjom. Przy okazji podało wiele wulgarnych zwrotów. – Nasza praca jest bardzo stresująca, trzeba podejmować decyzje bardzo szybko, bo czas goni. To na pewno nie jest łatwe. Rzeczywiście słowa niecenzuralne nieraz lecą i tego nie da się ukryć – komentuje Rafał Okoniewski, menedżer Fogo Unii.
Bywa, że kulisy spotkań żużlowych są ciekawsze od samych wydarzeń na torze. Ujęcia z parkingu stają się zatem ważne dla wielu kibiców. Menedżer Fogo Unii uważa jednak, że pewne rzeczy można zaprezentować w inny sposób. – Serial Canal + pokazał jak wiele dzieje się w parkingu i jaka towarzyszy temu presja – mówi Rafał Okoniewski. – Wydaje mi się, że to można jednak pokazywać inaczej, z wyraźniejszym zaznaczaniem kontekstu danej sytuacji.
Podobną opinię na ten temat wyraził dyrektor sportowy Fogo Unii. – To wszystko musi być w dobrym smaku, nie może być tak, że co drugie słowo jest niecenzuralne – mówi Rafał Dobrowolski. – Właśnie to mnie akurat uraziło, bo był taki odcinek, w którym ze strony bydgoszczan padało mnóstwo wulgaryzmów. Nie mam o to pretensji do naszych rywali, tylko do sposobu w jaki to zostało pokazane widzom. Wydaje mi się, że było w tym trochę przesady, za dużo tego było. Musimy pamiętać, że oglądają to także dzieci i młodzież – dodał.
