Rzucają wyzwanie Betard Sparcie
Odwiedź nasze social media:
Leszczynianie chcą powalczyć o fotel lidera w klasyfikacji frekwencji na trybunach. Unia goni klub z Wrocławia i jest bliska jego wyprzedzenia.
Od wielu lat nie było takiego entuzjazmu wokół Fogo Unii. Miejscowa drużyna jest prawdziwą rewelacją tegorocznych rozgrywek. Rewelacyjna jest także frekwencja na jej domowych spotkaniach. Ostatni mecz z Grudziądzanami zobaczyło z trybun 15,5 tysiąca widzów.
Tegoroczna średnia na Smoczyku to 13,5 tysiąca kibiców. Pod tym względem minimalnie tylko lepszy jest klub z Wrocławia, którego mecze domowe ogląda średnio 13 675 osób.
Leszczynianie chcą nie tylko zmienić Wrocławian na fotelu lidera. Klub celuje w ekstraligowy rekord frekwencji w skali sezonu. Ten należy od 2019 roku do Włókniarza i wynosi 13 833 fanów.
Ambicje Unii Leszno mają realne podstawy. Przed drużyną jeszcze trzy spotkania na Stadionie im. Alfreda Smoczyka. W najbliższym rywalem Byków będzie Falubaz, który zawsze przyciągał na trybuny wielu kibiców. Następnie podopieczni Rafała Okoniewskiego będą rywalizowali o medale w fazie play-off.
Zdjęcia: Unia Leszno
