Pojawia się szansa na odszkodowanie od firm przesyłowych

Czy leszczynianie odzyskają tysiące złotych od Enea, wodociągów i ciepłowni? Ważny wyrok Trybunału Konstytucyjnego otwiera taką możliwość.

W powiecie leszczyńskim trudno znaleźć miejscowość, w której na działkach nie stoją słupy energetyczne lub nie przebiegają kable, wodociągi czy gazociągi. W Lesznie, Osiecznej, Rydzynie, Święciechowie i okolicznych wsiach wiele urządzeń przesyłowych znajduje się na prywatnych nieruchomościach od dziesięcioleci. 

W czasach PRL-u słupy, linie i rury stawiano na prywatnych gruntach z dnia na dzień, bez pytania właścicieli o zgodę. Przez kolejne dekady wiele osób próbowało uzyskać rekompensatę za zajęcie ich ziemi, jednak sądy regularnie odrzucały takie żądania. Uznawały bowiem, że przedsiębiorstwa przesyłowe przez upływ czasu… nabyły służebność w drodze zasiedzenia. 

Ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego wszystko zmienia

Dlaczego wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. jest tak istotny? 

Zdaniem radcy prawnego Jacka Firleja z kancelarii Czyżewski Ostaszewski sp.k.: Przez wiele lat przedsiębiorstwa przesyłowe, a zwłaszcza energetyka i gazownia twierdziły, że skoro słup, kabel albo rura znajdują się na działce „od zawsze”, to doszło do tzw. zasiedzenia. Według nich właściciel nie ma już żadnych roszczeń i sprawa jest dawno zamknięta. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że takie podejście było błędne, a w konsekwencji właścicielom działek będzie przysługiwało wynagrodzenie lub odszkodowanie.

O jakich kwotach mówimy? Ile mogą odzyskać mieszkańcy Leszna i okolic? 

Zdaniem r. pr. Jacka Firleja to zależy od rodzaju infrastruktury, wielkości działki i tego, jak bardzo urządzenia ograniczają możliwość korzystania z gruntu. W praktyce w przypadku pojedynczego słupa energetycznego wynagrodzenia zwykle wahają się w granicach ok. kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Przy linii energetycznej średniego i wysokiego napięcia biegnącej przez działkę kwoty są znacznie wyższe i często sięgają 20 – 60 tys. zł, a przy bardziej rozbudowanych przypadkach (np. kilka linii, stacja transformatorowa) mówimy nawet o kilkuset tysiącach złotych. 

Jak wyjaśnia r. pr. Jacek Firlej: do tego dochodzi wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z gruntu za okres do 6 lat wstecz, które może stanowić drugą, często bardzo znaczącą kwotę.

Co dokładnie powiedział Trybunał?

TK wyraźnie podkreślił, że przed 2008 rokiem służebność przesyłu nie była uregulowana w ustawie, sądy nie mogły „dorabiać” tej instytucji własną interpretacją, nie wolno ograniczać prawa własności na podstawie analogii lub praktyki sądowej, zasiedzenie sprzed 3 sierpnia 2008 r. nie mogło powstać, bo nie było czego zasiedzieć. To oznacza, że dotychczasowa argumentacja przedsiębiorstw przesyłowych, powtarzana przez lata w sprawach całej Polski, po prostu upadła. 

Czy właściciele mogą działać już teraz?

Po wyroku TK sytuacja właścicieli działek stała się znacznie prostsza. Jeżeli na nieruchomości stoi słup, przebiega kabel lub rura, a nigdy nie podpisano umowy z przedsiębiorstwem, to właściciel może domagać się wynagrodzenia lub odszkodowania. W wielu przypadkach możliwe jest również zawarcie ugody i uregulowanie sytuacji na przyszłość. Najrozsądniej jest skonsultować sprawę z radcą prawnym lub adwokatem, który oceni dokumenty i zaproponuje najlepszą strategię.

Czytaj także: