Piotr Rusiecki o relacji z Józefem Dworakowskim
Odwiedź nasze social media:
Nie walczę o władzę – zapewnia Piotr Rusiecki w wywiadzie udzielonym serwisowi PoBandzie. Były prezes Unii Leszno odniósł się nie tylko do swojej pozycji w klubie, ale także zadeklarował gotowość pomocy w przyszłości.
Okres, w którym sternikiem Unii Leszno był Piotr Rusiecki silnie zapisał się w historii klubu. Drużyna wywalczyła w lidze aż pięć złotych medali, wyszkolono wielu wartościowych zawodników. Obecnie prezesem jest Józef Dworakowski, który w przeszłości także prowadził klub do sukcesów sportowych i organizacyjnych.
Od dawna można było usłyszeć, że relacje pomiędzy wspomnianymi panami nie są najlepsze. Do sprawy odniósł się Piotr Rusiecki, który udzielił obszernego wywiadu Bartłomiejowi Czekańskiemu dla serwisu PoBandzie. – Media lubią słowo „konflikt”, bo zdanie „dwóch facetów ma różne zdanie” trochę gorzej się klika [śmiech]. Nie będę jednak opowiadał, że we wszystkim się zgadzamy, skoro ludzie widzą, że pewne rzeczy oceniamy inaczej – mówi Piotr Rusiecki. – Nie jestem już prezesem. Józef jest prezesem i prowadzi klub według własnej koncepcji. Ja jestem udziałowcem, sponsorem i przede wszystkim człowiekiem, który spędził w tym klubie kawał życia.
Piotr Rusiecki ogląda mecze na Stadionie im. Alfreda Smoczyka z trybun. Nie pojawia się już w parku maszyn, co w przeszłości było standardem. – Czy brakuje mi parku maszyn? Oczywiście – mówi były sternik Unii Leszno. – Przez wiele lat to było moje naturalne miejsce na stadionie. Chciałem być blisko zawodników i widzieć, co naprawdę dzieje się w drużynie, a nie tylko patrzeć na wynik. Ale nie zamierzam urządzać publicznej wojny. Nie walczę dzisiaj o władzę, stanowisko ani o to, żeby ktoś mnie koniecznie zapraszał do konkretnego pomieszczenia na stadionie. Jeżeli Unia będzie potrzebowała mojej wiedzy, kontaktów czy pomocy – jestem. Jeżeli nie – potrafię usiąść na trybunie i kibicować. Bo ostatecznie Unia Leszno jest ważniejsza niż Rusiecki, Dworakowski i każdy kolejny prezes, który kiedyś przyjdzie po nas – dodał.
Zdjęcie: Unia Leszno
