Pawlicki: Ekstraliga i Fogo Unia najważniejsze

Piotr Pawlicki po kilku latach wraca do składu Fogo Unii. Zawodnik nie ukrywa, że chciałby ponownie startować w Grand Prix, ale obecnie jego priorytetem są wyniki leszczyńskiej drużyny. – Możemy osiągnąć naprawdę dobry rezultat – mówi Piotr Pawlicki w rozmowie z Głosem Leszna.


Odwiedź nasze social media:

Zarówno pan jak i pański brat macie za sobą pierwszy od lat bardzo udany sezon. Czy kryje się za tym jakaś braterska tajemnica?

Piotr Pawlicki: Dla mnie był to jeden z najlepszych sezonów w karierze. Mamy z Przemkiem bardzo dobre relacje braterskie i uwielbiamy ze sobą spędzać czas, ale jeśli chodzi o sport to kompletnie sobie nie wchodzimy w drogę. Nie wiadomo dlaczego właśnie tak się wydarzyło, że obaj wystrzeliliśmy z formą. Obaj też mieliśmy niemal w tym samym czasie kontuzje. Jestem bardzo szczęśliwy, że odpaliliśmy. Jeśli chodzi o sprzęt to wiadomo, że zawsze pojawiają się jakieś nowości. O niektórych zmianach nie chcę mówić głośno, bo do tego dochodzi się samemu i samemu trzeba przeprowadzić testy. Pewne rzeczy wolę więc zachować dla siebie. Możliwe, że nawzajem się z Przemkiem motywowaliśmy, może zagrało coś bardziej psychologicznego, sam nie wiem.

Jakie cele indywidualne stawia pan przed sobą na sezon 2026?

Dla mnie na ten moment najważniejsza jest Ekstraliga i na razie nie skupiam się na celach indywidualnych.

Po znakomitym sezonie 2025 nie wróciły myśli o powrocie do Grand Prix?

Jasne, że tak, ale to jest daleka droga. To siedzi w mojej głowie, chciałbym oczywiście zdobyć tytuły mistrza Polski, Europy i świata. To by było coś wspaniałego, ale to jest trudna droga i ciężka, więc wszystko się okaże. Sezon będzie weryfikował, na razie na pewno mam mocno w głowie Ekstraligę i drużynę z Leszna. A co będzie, to będzie. Najpierw czekają mnie eliminacje do różnych imprez. Jeśli chodzi o ligę to od początku czeka nas ciężka rywalizacja. Nawet jeden punkt może decydować o awansie do play-off czy utrzymaniu. Ekstraliga jest więc dla mnie w tej chwili najważniejsza.

Jak przebiegają pańskie przygotowania sprzętowe do sezonu?

Na początku sezonu będziemy sporo testować. Nie mogę zatem powiedzieć, że już teraz wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Czekamy do wyjazdu na tor. W ubiegłym roku testy przeprowadzałem na torze w Częstochowie i poświęciłem temu wiele czasu. Mam pewną bazę, z której wyjdę w tym roku, ale na pewno będę szukał optymalnych rozwiązań.

Jak oceniasz leszczyński tor? Czy zmienił się od czasu, kiedy ostatnio byłeś zawodnikiem Unii?

Trzeba umieć dopasować się do leszczyńskiej nawierzchni. Ona nie należy do najłatwiejszych. To jest oczywiście na plus dla naszej drużyny. Warto jednak przypomnieć, że leszczyński tor jest lubiany w Polsce. Mamy świadomość, że wszyscy lubią się tu ścigać. Bardzo ważnym jest, żeby mieć na ten tor szybkie motocykle. Podobnie jest we Wrocławiu czy w Częstochowie. W Lesznie kluczowe będzie dobre dopasowanie sprzętu.

Jakie cele drużynowe stawiacie przed sobą?

Ogólnie mówiąc nie ma takiej presji, ale doskonale wiemy na co liczymy i o to będziemy jechać. Wiadomo, że Ekstraliga jest bardzo mocna. Jest wiele bardzo silnych drużyn, ale my jesteśmy równie silni i uważam, że jak szczęście dopisze i nie będzie kontuzji, to możemy osiągnąć naprawdę dobry wynik.

Rozmawiał: Grzegorz Lewandowski
Zdjęcie: Unia Leszno