Okoniewski: Przyklejono mi łatkę, że sobie nie radzę
Rafał Okoniewski już na początku kariery trenerskiej zmagał się z nieprzychylnymi opiniami kibiców. On sam zapewnia, że przyklejono mu łatkę osoby, która nie radzi sobie z prowadzeniem zespołu na podstawie krótkiego nagrania z parku maszyn, które pozbawione było właściwego kontekstu. – Myślę, że swoją rolę dobrze wypełniam i jak najbardziej dam sobie radę w przyszłym sezonie – powiedział Rafał Okoniewski.
Odwiedź nasze social media:
W poprzednich latach obecny menedżer Fogo Unii mógł korzystać podczas spotkań ligowych z doświadczenia Sławomira Kryjoma. Od nowego sezonu sytuacja będzie wyglądała inaczej. Nowy dyrektor zarządzający nie będzie udzielał się w parkingu. – Bardzo dobrze współpracowało mi się ze Sławkiem Kryjomem. Nie mam cienia wątpliwości, że z Rafałem Dobruckim będzie nam się dobrze układało – mówi Rafał Okoniewski. – Sławek był ze mną w parkingu, Rafał będzie ze sponsorami na trybunie głównej. Ja nie zamykam się na to, żeby rozmawiać, bo rozmowy mogą nas prowadzić tylko w dobrym kierunku. Decyzje będą jednak należały do mnie podobnie jak w poprzednim sezonie. Sławek Kryjom mi pomagał i też mu mogę dużo zawdzięczać, ale decyzje ostatecznie były moje. To ja zbierałem pochwały, albo nagany i hejt, który czasami się wylewał. Po dwóch latach na pewno jakieś doświadczenie zebrałem. Wiadomo, że w tej dziedzinie trenerskiej byłem można powiedzieć laikiem, bo nigdy wcześniej nie prowadziłem zespołu, tylko pracowałem z młodzieżą – dodał.
W 2024 roku kibice zobaczyli nagranie krótkiej rozmowy z parkingu, która mogła sprawić wrażenie, że Rafał Okoniewski nie ma pełnej kontroli nad sytuacją w meczu. – Kiedyś było wywlekane coś z kontekstu i przyklejono mi łatkę, że sobie nie radzę. Mówię tutaj o sytuacji w meczu w Grudziądzu, sprzed dwóch lat – wspomina Rafał Okoniewski. – Kibic nie widzi wszystkiego, co dzieje się w parkingu, jakie są problemy na daną chwilę. Wtedy mieliśmy kontuzję Janka Kołodzieja, drużyna jechała słabo. Zupełnie nam się nie układało. Dziś wszędzie są kamery i jak rozmawialiśmy, to nawet nie wiedzieliśmy, że jesteśmy słuchani. Po prostu palnąłem i przylepiono mi wtedy łatkę, że sobie nie radzę. Myślę, że trzeba zapytać zawodników jak to wyglądało i wygląda. Uważam, że mam jakieś zaufanie u naszych żużlowców. Myślę, że swoją rolę dobrze wypełniam i jak najbardziej dam sobie radę w przyszłym sezonie.
Kolejne rozgrywki ligowe Fogo Unia rozpocznie meczem na swoim torze z częstochowskim Włókniarzem.
