Lou Tęcza Leszno: trudna jesień, jasne punkty i liderki, które ciągnęły grę

Końcówka roku w wykonaniu koszykarek Lou Tęczy Leszno nie była łatwa, ale też nie była pozbawiona momentów, które pokazują, że ta drużyna potrafi się podnieść. W bieżącym sezonie 1. Ligi Kobiet leszczynianki zamykają rok z bilansem, który bardziej mobilizuje do pracy niż daje powód do zadowolenia.

Po 13 meczach Lou Tęcza ma na koncie 16 punktów i zajmuje 12. miejsce w tabeli (bilans: 3 zwycięstwa, 10 porażek, bilans punktów: 747–993, różnica -246).

Trzy zwycięstwa, które były potrzebne

Na przestrzeni jesieni leszczynianki wygrały trzy spotkania, w tym dwa przed własną publicznością i jedno na wyjeździe. Punkty dały wygrane z Spartą Ziębice (60:57) i Liderem Swarzędz (56:49) w hali Trapez, a także cenny wyjazdowy sukces w Łomiankach z SMS PZKosz (72:63).

Reszta rundy to głównie mecze, w których Tęcza płaciła cenę za różnicę jakości po obu stronach parkietu. Statystyki zespołu pokazują, że największym problemem była defensywa: średnio 57,5 punktów zdobytych na mecz przy 76,4 traconych.

Walentowska i Grądzka – liczby liderek

Wśród zawodniczek wyróżniały się przede wszystkim dwie postacie, które najczęściej brały na siebie odpowiedzialność za wynik.

Najwięcej punktów zdobyła Iga Walentowska – 231 w 13 występach (średnio 17,8 na mecz). Do tego dorzuciła m.in. 59 zbiórek i 29 asyst, będąc najbardziej produktywną zawodniczką zespołu.

Drugą strzelbą była Julia Grądzka – 144 punkty w 13 meczach (średnio 11,1), a przy tym ważny wkład w zbiórkach: 72 w całej rundzie.

Wsparciem dla liderek były przede wszystkim: Maja Pietrzak (73 punkty w 11 meczach) oraz Martyna Kuriata (62 punkty). Obie dawały drużynie punkty i minuty, gdy potrzebna była zmiana tempa albo odciążenie liderek.

Co zostaje na drugą część sezonu?

Ten sezon na razie jest dla Lou Tęczy sprawdzianem cierpliwości i konsekwencji. Drużyna ma za sobą kilka bolesnych wieczorów, ale ma też trzy wygrane, które pokazują, że potrafi „dowieźć” mecz, gdy złapie rytm. Klucz na wiosnę wydaje się oczywisty: poprawa gry obronnej i większa regularność, żeby pojedyncze dobre występy zaczęły układać się w serię.

Na dziś bilans jest twardy, ale sezon jeszcze długi, a runda rewanżowa zaczyna się już na początku stycznia.

Czytaj także: