Kulisy pierwszych startów Cooka w Lesznie
Ben Cook nie od razu mógł liczyć na zaufanie ze strony sztabu szkoleniowego Fogo Unii. Jego pojawieniu się w Lesznie w 2024 roku nie towarzyszyły wielkie oczekiwania. – Nie byłem w stu procentach przekonany do wyboru Bena, ale z perspektywy czasu bardzo dobrze się stało – komentował Sławomir Kryjom.
Odwiedź nasze social media:
Kiedy w 2024 roku leszczyńska drużyna zmagała się z plagą kontuzji działacze zaczęli szukać nowego zawodnika. Nie było to łatwe zadanie ponieważ mocni żużlowcy mieli już kontrakty w polskich klubach. Jak się później okazało nie wszyscy. Były prezes Unii Leszno zdradził okoliczności towarzyszące zatrudnieniu Bena Cooka. – On został namierzony przez kibica z innego klubu. Dopiero wtedy zacząłem spoglądać na tego zawodnika. Dużo dobrych słów też powiedział Neil z Poole (Middleditch, menedżer drużyny z Poole), który powiedział: bierz Bena, bo to jest naprawdę kawał dobrego zawodnika – powiedział Piotr Rusiecki w serialu Canal+ Sport „Misja awans. Ostatni łuk do PGE Ekstraligi”.
W sumie to był jeden telefon – wspomina Ben Cook w serialu „Misja awans. Ostatni łuk do PGE Ekstraligi”. – Zapytano mnie czy jestem zainteresowany. Odpowiedziałem, że oczywiście i dołączyłem. Tydzień później przyjechałem na trening, wszystko działo się naprawdę szybko. To był skok w nieznane, bo nie jeździłem wcześniej w Polsce. W Lesznie dostałem na trening stare motocykle po Nickim Pedersenie. Były dla mnie za duże podobnie jak wszystko inne. Pierwszy mecz w Częstochowie pojechałem w kevlarze Janusza Kołodzieja – mówił Australijczyk.
Debiut Bena Cooka wypadł okazale. Nowy zawodnik Byków wywalczył na torze Włókniarza 9 punktów i bonus. – Nie ukrywam, że na trzeci i czwarty wyścig tego spotkania miałem przygotowane rezerwy za Bena. Mówię uczciwie, był plan taki, żeby pojechali inni zawodnicy w rezerwach taktycznych – wspomina Sławomir Kryjom w rozmowie z Canal+ Sport. – On w dwóch pierwszych biegach zrobił taką furorę, że plany trzeba było zmienić. Finalnie wyszło super jak na debiut w polskiej lidze – dodał.
W kolejnych spotkaniach Ben Cook udowodnił, że znakomity występ w Częstochowie nie był dziełem przypadku. Rozgrywki ekstraligowe w 2024 roku zakończył ze średnią biegową 1,976. Australijczyk był bardzo mocny także w Metalkas 2. Ekstralidze, gdzie uzyskał średnią biegową 2,302.
Zdjęcie: Foto Kats
