Koszmarny sezon mistrza świata w Fogo Unii
Ten transfer miał stanowić realne wzmocnienie. Chris Holder zaliczył jednak w Lesznie jeden z najgorszych sezonów w karierze. Wiele spotkań stracił przez kontuzję, kiedy jeździł jego skuteczność pozostawiała wiele do życzenia.
Odwiedź nasze social media:
Chris Holder już od wielu lat nie przypominał zawodnika, który wywalczył tytuł indywidualnego mistrza świata. Cierpliwość do niego stracił nawet jego wieloletni pracodawca. Klub z Torunia mógł liczyć na przyzwoite występy Australijczyka na swoim torze. Na wyjazdach było przeciętnie lub słabo.
W 2022 roku Chris Holder trafił do zespołu z Ostrowa. Tam ponownie złapał wiatr w żagle. Był najlepszy w drużynie ze średnią biegową 1,975. Ostrowianie spadli do niższej ligi, ale Australijczyk swoimi występami zapewnił sobie kolejny rok startów w elicie. Jego nowym klubem została Unia Leszno.
Zadebiutował w emocjonującym meczu przeciwko Wilkom Krosno. Zdobywając osiem punktów przyczynił się do minimalnego zwycięstwa gospodarzy, ale kibice byli dalecy od zachwytu nad jego postawą. W kolejnym spotkaniu wywalczył sześć punktów na wyjeździe we Wrocławiu. Fatalny w skutkach był dla Holdera mecz w Grudziądzu. W jednym z wyścigów zaliczył koszmarny upadek po ataku rywala. Musiało minąć wiele tygodni zanim były mistrz świata mógł wrócić do rywalizacji.
Powrót po kontuzji wypadł znakomicie. Chris Holder zdobył dla Fogo Unii 9 oczek i bonus w wygranym spotkaniu przeciwko grudziądzanom. Później było jednak fatalnie. W czterech ostatnich meczach sezonu nie wygrał żadnego wyścigu, do mety dojeżdżał najczęściej na końcu stawki. Rozgrywki w 2023 roku Chris Holder zakończył ze średnią biegową 1,241. Nic zatem dziwnego, że jego przygoda z Fogo Unią szybko dobiegła końca.
Zdjęcie: FB Unii Leszno
