Kołodziej: Porażka lekcją


Odwiedź nasze social media:

To zdecydowanie nie był udany wieczór dla zawodników Fogo Unii i ich kibiców. Byki niespodziewanie przegrały z Falubazem 44:46. Janusz Kołodziej zapewnia, że wynik nie był spowodowany brakiem chęci i zaangażowania leszczyńskich żużlowców.

Fogo Unia wcześniej zapewniła sobie awans do fazy play-off w związku z czym mecz z Zielonogórzanami o niczym nie przesądzał. Mimo to gospodarze chcieli zwyciężyć i dać radość kibicom, którzy szczelnie wypełnili trybuny Stadionu im. Alfreda Smoczyka. Zawodnicy gości znakomicie jednak poradzili sobie w końcówce spotkania i zapewnili sobie minimalny triumf. – Trzeba wyciągnąć z tego lekcję, wnioski – komentuje Janusz Kołodziej. – Najlepszych poznaje się po tym jak kończą, a nie zaczynają. Pamiętajmy, że teraz zaczną się najważniejsze mecze. Jechaliśmy jednak z Falubazem i każdemu zależało na zwycięstwie. Nie wyszło, ale to nie znaczy, że nie wiem, coś olaliśmy, czy źle podeszliśmy do tego.

Janusz Kołodziej przypomniał także, że tor podczas niedzielnego spotkania był inny niż we wcześniejszych bojach ligowych. – Mieszkamy chyba wszyscy prawie w Lesznie i widzieliśmy jaka była pogoda. To też nam trochę nie pomogło, bo plandeka poprzeciekała i czuliśmy się troszeczkę bardziej dzisiaj jak na wyjeździe. Pozytyw jest taki, że wiemy, co musimy jeszcze dopracować – powiedział wychowanek Unii Tarnów.

W półfinałowym dwumeczu Fogo Unia zmierzy się z Betard Spartą Wrocław.

Zdjęcie: Foto Kats