Kluczowe momenty w drodze do play-off
Odwiedź nasze social media:
Fogo Unia już odniosła sukces. Jako beniaminek zapewniła sobie możliwość rywalizacji o medale. Przypominamy kilka spotkań, wydarzeń i decyzji, które miały szczególne znaczenie w drodze Leszczynian do play-offów.
Zimą Fogo Unia wzmocniła się Piotrem Pawlickim i Keynanem Rew po czym zapowiedziała marsz po play-offy. Cel postawiono zatem bardzo ambitny, ale wykonalny.
Już w drugiej kolejce Leszczynianie stanęli przed trudnym sprawdzianem – meczem wyjazdowym z aktualnym mistrzem Polski w Toruniu. „Byki” postawiły gospodarzom bardzo trudne warunki i do ostatniego biegu zachowywały szansę na zwycięstwo. Ostatecznie przegrały 44:46. Mimo braku ligowych punktów beniaminek pokazał, że potrafi bez kompleksów rywalizować z najmocniejszymi rywalami.
Warto przypomnieć, że już po kilku kolejkach na deskach leżał jeden z głównych przeciwników w walce o miejsce w pierwszej czwórce. Falubaz zaprezentował żenującą formę, a na dodatek musiał zmierzyć się z wewnętrznymi konfliktami i kontuzjami kluczowych zawodników.
Momentem, w którym w Lesznie zapachniało play – offami, był – naszym zdaniem -triumf z bonusem nad Apatorem. Unia osiągnęła w tym dwumeczu coś, o czym wiele innych drużyn mogło tylko pomarzyć. Jednocześnie Leszczynianie dali jasny sygnał żużlowej Polsce, że drużyna jest zdeterminowana i głodna sukcesu. Już wtedy w mediach pojawiły się opinie, że podopiecznych Rafała Okoniewskiego stać w lidze na dosłownie wszystko.
Jednym z najważniejszych momentów rundy zasadniczej był domowy mecz z GKM-em Grudziądz. Przed tym spotkaniem kwestia awansu Unii do fazy finałowej nie była jeszcze rozstrzygnięta. Leszczynianie nie tylko pokonali rywala, ale także wydarli mu punkt bonusowy wygrywając 51:39. Wspomniany mecz pokazał, że Byki ciągle mogą liczyć na skuteczną jazdę Janusza Kołodzieja.
W kontekście walki o awans do fazy play – off bardzo ważna okazała się skuteczność w spotkaniach wyjazdowych. Podopieczni Rafała Okoniewskiego wygrali trzy potyczki na obcych torach. Kiedy dochodziło do porażek, nie były one wysokie. Właśnie dlatego zespół zdobył aż pięć punktów bonusowych, co jest w tym aspekcie drugim wynikiem w lidze.
Należy też zwrócić uwagę, że Unia pracowała na tegoroczny sukces długo i po swojemu. Nieoczywiste decyzje kadrowe z przeszłości – sprowadzenie Nazara Parnickiego czy Bena Cooka – okazały się trafione. Tym samym Leszczynianie po raz kolejny udowodnili, że można zbudować silny zespół bez szalonych licytacji o zawodników z wielkimi nazwiskami.
Zdjęcie: Foto Kats
