Był pomysł, ale łabędzie na Kościuszki nie wrócą

Łabędzie to ptaki, które wszystkim Leszczynianom kojarzą się ze stawami na placu Kościuszki. Pojawił się pomysł, aby ptaki te wróciły w to miejsce, ale okazało się, że jest to niemożliwe.

Łabędzie nie zostaną przywrócone do stawu w Parku Kościuszki. To odpowiedź ratusza na interpelację, którą 1 grudnia złożył przewodniczący Rady Miejskiej Leszna Patryk Józefowicz. Radny proponował, by we współpracy z Miejskim Zakładem Zieleni zapewnić ptakom odpowiednie warunki, ustawić tablice edukacyjne (m.in. o zakazie karmienia chlebem) i w ten sposób przywrócić dawny symbol parku.

W piśmie z 10 grudnia wiceprezydent Maciej Grabianowski przyznaje, że łabędzie przez lata zamieszkiwały przypałacowe stawy, ale dziś utrzymywanie ich w parku miejskim jest niemożliwe z kilku powodów. Po pierwsze – względy sanitarno-epidemiologiczne: ryzyko szerzenia się wirusa ptasiej grypy przenoszonego przez wędrowne ptaki dzikie. Z tego powodu zarzucono dawną praktykę przenoszenia łabędzi na zimę do mini zoo, gdzie przebywały z innym ptactwem.

Po drugie – względy prawne i etyczne. Miasto przypomina, że kiedyś, by ptaki nie opuszczały stawu, stosowano praktykę uszkadzania lotek. Dziś byłoby to naruszenie ustawy o ochronie zwierząt (art. 6 ust. 2 pkt 1), a łabędź niemy jako gatunek objęty ochroną gatunkową podlega zakazom wynikającym z rozporządzenia Ministra Środowiska z 16 grudnia 2016 r. – w tym ograniczeniom dotyczącym trzymania w niewoli. „Traktowanie łabędzi jako ozdoby parku nie znajduje podstaw etycznych ani prawnych” – czytamy w odpowiedzi.

Ratusz konkluduje, że realizacja pomysłu nie jest możliwa. Zapowiada natomiast działania poprawiające warunki bytowania dzikiego ptactwa w parku, tak by łabędzie – jeśli zechcą – pojawiały się tam spontanicznie, a nie jako „element dekoracyjny”.

Czytaj także: