22Od października 2014 roku fundacja Bonum Commune prowadzi badania dzieci z zastosowaniem Polskiego Pediatrycznego Testu Zdaniowego PTZ – D, opracowanego przez profesora Edwarda Ozimka, wykładowcy UAM w Poznaniu na Wydziale Fizyki w Instytucie Akustyki. Projekt badań zakłada wczesne rozpoznawanie zaburzeń słuchu u dzieci rozpoczynających naukę szkolną oraz starszych.

Badania z wykorzystaniem Polskiego Testu Zdaniowego mają na celu zdiagnozowanie dzieci w wieku 6 – 16 lat, mających prawidłowy słuch i zdrowe ucho środkowe, natomiast zaburzenia występują na poziomie przetwarzania słuchowego, które zazwyczaj daje o sobie znać, gdy dziecko zaczyna naukę w szkole. Może to skutkować niepowodzeniami ucznia, zaburzać jego sferę emocjonalną, a co za tym idzie wpływać na funkcjonowanie w społeczeństwie.

Dziecko z zaburzeniami przetwarzania słuchowego ma trudności w nauce czytania i pisania, problemy z utrzymaniem uwagi i koncentracji, bardzo często ma nadwrażliwość słuchową zwłaszcza na głośne dźwięki. Charakteryzuje się ponadto zaburzeniem rozumienia mowy w szumie np. w klasie; ma problemy z zapamiętywaniem informacji, trudności w nauce języka obcego, wydłużony czas reakcji słuchowej oraz zaburzenia rozwoju mowy. Problemy nabyte we wczesnych latach szkolnych później się tylko pogłębiają.

Dziecko nie słyszy różnicy pomiędzy głoskami dźwięcznymi i bezdźwięcznymi, takimi jak: b – p; k – g; w –f; d – t. Dla niego wyrazy np. półka i bułka brzmią tak samo. Jeśli mózg nie rozpoznaje różnic, rozumienie jest zaburzone – tłumaczy Beata Karmińska, specjalista ds. akustyki słuchu.

Bezpłatne badania diagnostyczne odbywają się w wyznaczonych placówkach. W Lesznie jedyną instytucją, która wykonuje takie badania jest SłuchMed. Gabinet, w którym przeprowadzane są badania mieści się w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym, przy ulicy Kiepury 45, p.133. Dzieci kierowane są na badania przez psychologa, logopedę, laryngologa lub pedagoga szkolnego. Ale jeśli rodzic sam zauważa takie problemy u swojej pociechy, może się na takie badanie umówić.

Dzieci, u których stwierdza się deficyt słuchowy zostają wysłane na dalsze badania i objęte terapią. – Dziecko jest wysyłane na konsultacje neurologiczne, laryngologiczne, logopedyczne lub do poradni psychologiczno- pedagogicznych, o ile takie badania nie zostały jeszcze wykonane – mówi Beata Karmińska. – Często zdarza się jednak, że rodzice są skierowani do nas przez inne poradnie, z którymi współpracujemy i mają już wystawioną opinię. To ułatwia wyznaczenie terapii. Zazwyczaj są to dzieci z orzeczeniem o dysleksji lub ADHD, ale nie jest to reguła. Dziecko bez powyższych rozpoznań też może mieć problemy z przetwarzaniem słuchowym.

Ważna jest terapia, dziecko samo nie poradzi sobie z takim problemem. To rodzice muszą w domu prowadzić trening słuchowy, który jest bardzo łatwy, ale wymaga dużo cierpliwości. W czasie takiej rehabilitacji dziecko uczy się koncentrować na mowie. Ważne jest też ograniczenie bodźców wzrokowych tj. telewizora czy komputera.

Bardzo pomocne są systemy FM przygotowane specjalnie dla dzieci z deficytem słuchowym. Urządzenie składa się z dwóch słuchawek, które nie wzmacniają dźwięku, ponieważ mały pacjent nie ma ubytku słuchu; oraz mikrofonu z nadajnikiem, które ma nauczyciel prowadzący zajęcia. Urządzenie wycisza szumy, natomiast podbija głos osoby mówiącej. Dodatkowo mowa jest tak modulowana, aby dziecko zauważało różnicę pomiędzy głoskami. Przy zaburzeniach z koncentracją aparaty FM sprawiają, że głos nauczyciela jest dominujący. To powoduje, że przy czynnikach rozpraszających, których w klasie jest bardzo wiele, uczeń będzie zawsze słyszał głos nauczyciela.

Aparat jest sprzętem rehabilitacyjnym refundowanym przez NFZ, jeśli dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności, może być refundowane ze środków PFRON-u.

Mali pacjenci z czasem uczą się, jak radzić z takimi problemami. Jeśli terapia jest prowadzona prawidłowo, dziecko rozwija się dobrze. Czasami już po kilku miesiącach zauważa się znaczącą poprawę.

Jolanta Bartoś