Adams był bliski odejścia z Leszna

Australijczyk jest niekwestionowaną legendą Unii Leszno. Startował w niej nieprzerwanie przez 15 lat. Trudno znaleźć drugiego obcokrajowca, który tak mocno związał się z polskim klubem. Leigh Adams był jednak bliski zmiany barw klubowych. Co przesądziło o odrzuceniu intratnej oferty i pozostaniu w Lesznie?


Odwiedź nasze social media:

Leigh Adams został zawodnikiem Unii w 1996 roku. Zespół startował wtedy w drugiej lidze i bił się o awans. Cel udało się zrealizować, a Australijczyk był wiodącą postacią w zespole. W kolejnych latach Adams stawał się coraz lepszy i zaczął odnosić sukcesy w cyklu Grand Prix. W polskiej lidze regularnie należał do ścisłej czołówki najskuteczniejszych żużlowców. Nic dziwnego, że jego usługami zainteresowane były inne kluby.

Sezon 2007 był wyjątkowo udany dla Australijczyka. W Polsce zdobył z Unią Leszno złoty medal w lidze. Rozgrywki zakończył z wyjątkowo wysoką średnią biegową – 2,635. W Grand Prix wywalczył srebrny medal ustępując jedynie Nickiemu Pedersenowi. Właśnie po tych sukcesach poważną propozycję złożyli Adamsowi działacze klubu z Torunia. – Byłem bardzo blisko zmiany klubu. Prowadziłem zaawansowane rozmowy z Toruniem i właściwie mogłem się tam przenieść w każdej chwili – mówił Leigh Adams w rozmowie z TVP Sport. – Zwyciężyło przywiązanie. W Lesznie miałem oddanych sponsorów i kibiców, byliśmy jak rodzina i nie chciałem tego psuć – dodał.

Leigh Adams pozostał w Lesznie i do końca kariery zachwycał jazdą kibiców Unii. W 2010 roku ponownie zdobył z Bykami złoty medal Drużynowych Mistrzstw Polski. Krótko po tym na Stadionie im. Alfreda Smoczyka rozegrano turniej pożegnalny Leigh Adamsa. Oglądało go z trybun kilkanaście tysięcy widzów.

Zdjęcie: Unia Leszno