Unia wykorzysta zadyszkę Grudziądzan?
Odwiedź nasze social media:
GKM Grudziądz był rewelacją pierwszej części sezonu, ale ostatnie tygodnie wyraźnie zweryfikowały formę tej drużyny. Przed meczem w Lesznie rywale Fogo Unii są po trzech bolesnych porażkach, a problemy liderów mogą być dla Leszczynian dużą szansą.
Jeszcze niedawno najbliższy rywal Byków był rewelacją PGE Ekstraligi. Po ośmiu kolejkach GKM przewodził w tabeli z 14 punktami na koncie, a symbolem ich świetnej formy stała się sensacyjna wygrana w Lublinie. Kolejny triumf z Falubazem nie zapowiadał jednak kryzysu, który nadszedł błyskawicznie. Wysokie porażki w Gorzowie (36:54) i we Wrocławiu (39:51), zwieńczone bolesną klęską w domowych derbach z Apatorem Toruń (35:54), zepchnęły Grudziądzan na piąte miejsce. Do Unii Leszno i Motoru Lublin tracą obecnie trzy punkty.
Główną przyczyną takich wyników jest wyraźny regres formy u kluczowych zawodników. Michael Jepsen Jensen, dotychczasowy filar zespołu, w trzech ostatnich meczach osiągnął średnią zaledwie 1,375 pkt/bieg, wygrywając w tym czasie tylko dwa wyścigi. Zagubiony Maksym Drabik wciąż zmaga się z problemami (średnia w tym czasie 1,231), a Max Fricke jedzie najsłabszy sezon w Ekstralidze od sześciu lat (śr. ogólna 1,623). W tej sytuacji ciężar zdobywania punktów spoczywa na Wadimie Tarasience (śr. 2,088), choć i jemu przytrafiły się wpadki, jak defekt i taśma w derbach. Formacja juniorska, będąca dotąd drugą siłą ligi, również ucierpiała – po groźnym upadku Bastian Pedersen złamał dwa żebra oraz łopatkę i czeka go kilka tygodni odpoczynku od żużla.
Miesięczna przerwa w rozgrywkach nadchodzi dla GKM-u w idealnym momencie. To czas na uspokojenie sytuacji, dopasowanie sprzętu i podreperowanie zdrowia przez Pedersena. Grudziądzanie pokazywali już w tym roku świetny żużel, dlatego mimo kryzysu nie można ich skreślać w walce o czwórkę. Nadchodzący mecz w Lesznie będzie dla nich kluczowym sprawdzianem.
Zdjęcie: Foto Kats
