Antidotum Airshow 2026. Burza, awaryjne lądowanie i mocny finał w Lesznie

VII edycja Antidotum Airshow Leszno przejdzie do historii jako jedna z najbardziej wymagających odsłon tej imprezy. Organizatorzy musieli zmierzyć się z incydentem lotniczym, gwałtowną burzą i zmianami w programie, ale mimo problemów pokazy przyciągnęły tłumy i zakończyły się mocnym sobotnim finałem.

Pierwszy dzień przyniósł poważne komplikacje jeszcze przed otwarciem bram dla publiczności. Przed południem, podczas treningu poprzedzającego pokazy, samolot OV-10 Bronco wykonał awaryjne lądowanie bez wysuniętego podwozia. Pilot opuścił maszynę i trafił pod opiekę Zespołu Ratownictwa Medycznego. Na szczęście nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń.

Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej. Strażacy zabezpieczyli teren i prewencyjnie podali pianę gaśniczą w rejonie samolotu, aby ograniczyć ryzyko pożaru w przypadku ewentualnego wycieku paliwa. Droga startowa została czasowo zablokowana, co wymusiło korekty w programie.

Piątkowe pokazy ostatecznie ruszyły, choć z opóźnieniem i w zmienionym harmonogramie. Wieczorem nad lotnisko dotarła jednak gwałtowna burza. Organizatorzy przerwali program i zdecydowali o zakończeniu pierwszego dnia. Nie było innego wyjścia. Pojawił się bardzo silny wiatr i ulewny deszcz. Nastąpiła ewakuacja widzów, a część infrastruktury uległa zniszczeniu.

Przez noc trwały prace porządkowe i odbudowa zaplecza. We współpracy z 31. Bazą Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny zmieniono także program soboty tak, aby jak najwięcej pokazów mogło odbyć się przed spodziewanym pogorszeniem pogody. Autobusy MZK zaczęły kursować wcześniej, a organizatorzy na bieżąco informowali widzów o zmianach w harmonogramie.

Publiczność, która dotarła na lotnisko w sobotę, zobaczyła szeroki przekrój lotnictwa: od maszyn historycznych, przez akrobatów, po wojskowe odrzutowce i śmigłowce. Do najciekawszych punktów programu należały m.in. występy Baltic Bees, F-16 SoloTürk, Eurofightera, Tornado, Gripena, czy Iskier, a wieczorno-nocne pokazy z pirotechniką nagrodziły tych, którzy wytrwali do końca.

Tegoroczne Antidotum pokazało dwie twarze wielkiej imprezy plenerowej: widowiskową i pełną emocji, ale też całkowicie zależną od pogody oraz decyzji związanych z bezpieczeństwem. Po piątkowych komplikacjach sobota była sprawdzianem organizacyjnej odporności. Edycja 2026 nie należała do spokojnych i właśnie dlatego będzie się o niej długo mówiło.

Czytaj także: