Ben Cook przed drugą rundą IM Australii
Przedstawiciele klubu Albury Wodonga wybrali się na obchód toru przed drugą rundą IM Australii z Jackiem Holderem i Benem Cookiem. Zawodnik Fogo Unii został zapytany o swoje wrażenia z toru i rywalizacji w pierwszej rundzie mistrzostw: „Tor wygląda dobrze, ale mam nadzieje, że doczekamy się dziś jakiś chmur, bo słońce nie daje nam wytchnienia. Liczę na to, że zjawi się też sporo publiczności i będą dobre zawody.”
Ze względu na wysoką temperaturę (ponad 30 stopni), wielu zawodników miało sporo problemów z oponami. Nie inaczej było w przypadku Bena Cooka: „Całkowicie zniszczyłem swoją pierwszą oponę w pierwszym biegu. Nie nadawała się do dalszej jazdy. Nie wiem, być może po prostu była z jakiejś wadliwej partii. Ale w takich warunkach trudno zatrzymać wodę w nawierzchni. Organizatorzy robią co mogą. Wykonują świetną pracę. Miejmy nadzieję, że po prostu będzie bezpiecznie przez cały czas trwania zawodów, to odjedziemy świetny turniej.”
Choć zawody dwa dni z rzędu odbywają się w Albury Wodonga, Ben Cook i jego brat Zach, pojechali na noc do domu. To czterogodzinna podróż w jedną stronę. Co skłoniło braci do podjęcia takiej decyzji? “U siebie, to u siebie, w swoim warsztacie. Po zawodach i tak nie idziesz od razu spać. Nie powiem, że nie było ciężko, jak dziś zadzwonił budzik, ale to część naszej pracy.”
