Dyspozytornia nr 5 Zintegrowanego Ratownictwa Medycznego

Szptal

Źródło: facebook.com/Wojewódzki-Szpital-Zespolony-w-Lesznie

Pod tym oficjalnym tytułem kryje się pomieszczenie w budynku Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie, przy ul. Okrężnej, gdzie przez 24 godziny na dobę i przez cały rok dyżuruje troje dyspozytorów, do których trafiają wszelkie zgłoszenia o potrzebie udzielenia pomocy medycznej.

Wezwanie pomocy medycznej przez numer 112 trafia do Centrum Powiadamiania Ratunkowego podległego pod Urząd Wojewódzki w Poznaniu. Na podstawie umiejscowienia zgłaszającego wezwanie zostaje przekazane do najbliższej dyspozytorni takiej jak w Lesznie. Leszczyńska placówka obsługuje pięć powiatów – kościański, śremski, gostyński, rawicki i leszczyński. Trafiają tu też wezwania pomocy z telefonów stacjonarnych 999.

W leszczyńskiej dyspozytorni pracuje 20 osób. Wszyscy posiadają przygotowanie medyczne – są to pielęgniarki i ratownicy medyczni z minimum 6-cio letnim stażem w placówkach medycznych. Okresowo przechodzą obowiązkowe szkolenia specjalistyczne.

Dyspozytorzy mają dużą odpowiedzialność przy podejmowaniu decyzji. To oni przyjmując zgłoszenie o potrzebnej pomocy muszą dowiedzieć się gdzie, co się stało, kto potrzebuje pomocy, jakie są objawy. Na podstawie wywiadu ze zgłaszającym podejmowana jest decyzja o wysłaniu karetki – Czasami przez telefon udzielamy instrukcji jak zgłaszający ma udzielać pierwszej pomocy – mówi jeden z dyspozytorów. – Były przypadki, że udzielana w ten sposób pomoc trwała aż do przyjazdu karetki.

Największy stres powoduje często rozmowa z osobą zgłaszającą, która jest tak zdenerwowana, że utrudnione jest uzyskanie niezbędnych informacji o potrzebującym pomocy. Nierzadko padają obelżywe epitety od roszczeniowo nastawionych rozmówców. Czasami zgłoszenia potrzeby udzielenia pomocy docierają od dzieci – Rozmowa z dziećmi jest o wiele bardziej spokojna i konkretna, słuchają, wykonują nasze polecenia i udzielają precyzyjnych odpowiedzi – mówi jedna z dyspozytorek.

Niestety czasami docierają też zgłoszenia od dowcipnisiów, którzy dla zabawy, najczęściej pod wpływem alkoholu wzywają karetkę. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że dzięki dzisiejszej technice Policja może zlokalizować taką osobę i wyciągnąć konsekwencje prawne. Zdarzają się też przypadki, że wzywający karetkę podaje fałszywe informacje, a po przyjeździe chce tylko, żeby mu wypisać receptę na leki. Na szczęście są to rzadkie przypadki.

Warto pamiętać, że wszystkie rozmowy z dyspozytorami na numer 112 i 999 są nagrywane i archiwizowane. Wszystkich dowcipnisiów można ustalić i zlokalizować.

Andrzej Cieślik