Złap angielski za rogi – Run (6)

Złap angielski za rogi – Run (6)

Do pierwszego leszczyńskiego półmaratonu jak na razie zgłosiło się blisko 500 biegaczy. Wydarzenie to z pewnością dotknie o wiele więcej mieszkańców, gdyż na czas biegu w centrum miasta zamkniętych zostanie kilka ulic. Powszechnie wiadomo, że bieg to zdrowie, ale w języku angielskim słowo run, które oznacza biegać, może przyprawić o zawrót głowy. Run posiada tak wiele znaczeń, że można by napisać o nim kilka tekstów. Dziś jednak skupimy się na tych najważniejszych i być może, dla szerszego grona czytelników, nie do końca oczywistych. Run, oprócz najbardziej oczywistego znaczenia biegać, oznacza także ucieczkę. W tym przypadku w parze z słowem away – run away (She run away from home – Uciekła z domu). Czasami podczas malowania „uciekać” po ścianie może także farba, zwłaszcza, gdy nałożymy jej odrobinę za dużo. W ten sposób powstaje zmora każdego malarza – zacieki. I ten malarski defekt określimy słowem run (Runs usually occur due to heavy applications of paint – Zacieki zazwyczaj powstają w wyniku nałożenia zbyt grubej warstwy farby). Run, a więc działać, będzie także program komputerowy (This software runs only on Windows – Ten program działa tylko na Windowsie). Słowem tym określimy także ubieganie się o jakiś urząd (Who will run for mayor of Leszno in 2018? – Kto będzie ubiegał się o fotel prezydenta Leszna w 2018 roku?). Run oznacza także prowadzenie np. firmy lub biznesu (I run my company for eight years now – Prowadzę własną firmę już od ośmiu lat). Słowa run użyjemy także, aby określić farbowanie ubrań (This red shirt might run while washing – Ta czerwona koszula może farbować w czasie prania). Słowo run ma także jeszcze jedno znaczenie...
Głosowanie rozpoczęte

Głosowanie rozpoczęte

Dziś rusza głosowanie na projekty zgłoszone do budżetu obywatelskiego. Przypomnijmy, że urzędową weryfikację przeszło 18 pomysłów. Swój głos oddać mogą tylko pełnoletni mieszkańcy miasta Leszna. Czas na decyzję do 25 marca.  Tegoroczna pula środków do podziału w ramach budżetu obywatelskiego zwiększona została do 700 000 złotych. Realizacji podlegać będą te zadania, które zbiorą największą liczbę głosów. O zgłoszonych w tym roku projektach pisaliśmy tutaj. Oprócz wysokości środków, zmieniony został także regulamin budżetu. Koszt inwestycji nie może przekroczyć 140 000 zł, a to oznacza, że wcielonych w życie zostanie aż 5 pomysłów mieszkańców, które uzyskają największe poparcie. Każde zadanie otrzymało losowo nadany numer, który należy umieścić na karcie do głosowania. Druk karty można pobrać ze strony internetowej miasta lub pobrać w Punkcie Obsługi Interesanta w Urzędzie Miasta przy ul. Kazimierza Karasia 15. Po podjęciu decyzji oddać głos możemy na trzy sposoby: osobiście, odwiedzając urząd miasta i wrzucając kartę do ustawionej w holu urzędu urny, poprzez wysłanie karty drogą pocztową na adres urzędu lub też zeskanowanie karty i przesłanie jej drogą mailową na adres: budzetobywatelski@leszno.pl . Ponieważ każdy mieszkaniec może oddać głos tylko na jeden projekt, sprawdzenie i zliczenie wszystkich kart do głosowania będzie czynnością czasochłonną. Wyniki głosowania przewidziane są na drugą połowę kwietnia. Przypomnijmy, że w tym roku Budżet Obywatelski Leszna wynosi 700.000 zł. Pieniądze będą wydane co najmniej na pięć inwestycji, bo zgodnie z regulaminem ich koszt nie może przekroczyć 140.000 zł. Źródło: leszno.pl...
Ostatni weekend lodowiska

Ostatni weekend lodowiska

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji poinformował o zbliżającym się zamknięciu lodowiska przy ulicy 17 Stycznia. Ze względu na niesprzyjającą aurę jeździć na łyżwach będzie można tylko do niedzieli, 13 marca. Miłośnicy ślizgania muszą się pospieszyć. Co raz wyższe temperatury sprawiają, że funkcjonowanie lodowiska staje się powoli niemożliwe. Ten weekend to już ostatnia okazja do wypróbowania swoich łyżwiarskich umiejętności. Dla przypomnienia godziny otwarcia miejskiego lodowiska: od 10:00 do 21:00, a w tym dwie przerwy techniczne od 13:00 do 14:00 oraz 17:00 do 18:00. Źródło:...
Lista startowa 66. Memoriału Alfreda Smoczyka

Lista startowa 66. Memoriału Alfreda Smoczyka

Znamy już pełną obsadę 66. Memoriału Alfreda Smoczyka. Na liście startowej znaleźli się wszyscy aktualni reprezentacji Fogo Unii Leszno z Emilem Sayfutdinovem oraz Nickim Pedersenem na czele. Zawody na stadionie nazwanym na cześć Alfreda Smoczyka odbędą się 28 marca. Obok aktualnych reprezentantów klubu z Leszna znaleźli się także byli zawodnicy Byków, jak chociażby Kenneth Bjerre, czy Damian Baliński. Obsada turnieju z pewnością zapowiada wielkie emocje. Poniżej prezentujemy kompletną listę startową memoriału. 1. Emil Sayfutdinov 2. Nicki Pedersen 3. Kenneth Bjerre 4. Dominik Kubera 5. Tomasz Jędrzejak 6. Bartosz Smektała 7. Patryk Dudek 8. Piotr Pawlicki 9. Rafał Okoniewski 10. Tobiasz Musielak 11. Piotr Protasiewicz 12. Damian Baliński 13. Peter Kildemand 14. Jason Doyle 15. Grzegorz Zengota 16. Daniel Kaczmarek 17. Viktor Trofimov 18. Marek Lutowicz Źródło:...
Tych klientów nie obsługujemy, czyli rzeczywistość Polo Marketu

Tych klientów nie obsługujemy, czyli rzeczywistość Polo Marketu

Zdarzyło się Wam, że zaskoczył Was rachunek z dopiero co zrobionych zakupów? Mnie to się zdarza dość często. Zwłaszcza, gdy robię sprawunki w pobliskim Polo Markecie. Mam dosłownie dwa kroki od domu, więc nie muszę dźwigać ciężkich siatek przez pół miasta. Jedyny plus. Nabrałam już nawyku, żeby sprawdzać rachunek przy kasie. Nieważne, że kolejny klient się denerwuje, bo to chwilę trwa. Któregoś razu zwróciłam kasjerce uwagę, że źle nabiła. Zamiast marchewki miałam paprykę. No taki mały błąd, właściwie nie ma o czym mówić. Poza drobnym szczegółem, że marchewka kosztowała 1,50zł za kilogram, a papryka 12 zł. Pani stojąca za mną powiedziała, że tutaj to jest normalne. Ja chyba czegoś nie rozumiem. Normalne jest oszukiwanie klientów? Przecież ekspedientka widzi co nabija na kasę, no chyba, że liczy na totalną głupotę stojącej przed nią blondynki. Kasjerka zrobiła słodkie oczka i przeprosiła mówiąc, że się pomyliła. Jakoś mało szczere były te przeprosiny. Ciekawe ile osób już oszukała tylko tego dnia, bo nie każdy, jak ja sprawdza rachunek. Robiłam sprawunki w dziale mięsnym. Ekspedientka ukroiła kawałek kiełbasy, o którą prosiłam, ale przez przypadek jej upadł na podłogę. Gdy podniosła i zapakowała w woreczek wiedziałam, że ta pani należy do osób wyznających zasadę, że jak coś nie leżało na ziemi dłużej niż pięć sekund, to można to zjeść. Podobnie ma się zasada do śmierdzącego mięsa. Dopóki samo nie ucieka z lady, można umyć i wepchnąć głupiemu klientowi. Przecież jak w domu się zorientuje to i tak niczego nie udowodni. Inna ekspedientka zamiatała podłogę, a ponieważ zrobiła się kolejka postanowiła pomóc koleżance. Na całe jej nieszczęście ja byłam pierwsza do obsłużenia. Na pytanie co podać...
Humoreska rodem z Leszna – Dzień kobiet (5)

Humoreska rodem z Leszna – Dzień kobiet (5)

Z przymrużeniem oka o tym, co dzieje się w Lesznie. Dziś temat wyjątkowy – Dzień Kobiet. We wtorek 8 marca Zofia obudziła się z grymasem na twarzy. Roman jeszcze nie wrócił z nocki. Na szczęście – pomyślała Zofia – nie po to cały rok kobieta pracuje nad siły, stara się być dobrą żoną, pracownicą, obywatelem, by raz do roku dostać bukiet tulipanów lub pudełko czekoladek. To święto już dawno straciło swój sens, gdzie walka o równouprawnienie? O prawa kobiet? Dziś to już tylko komercja… Zofia nie tylko czuła się, ale była kobietą wyzwoloną. Od poniedziałku do piątku ciężko pracowała na taśmie w jednym z zakładów przy ulicy Okrężnej. Ramię w ramię z mężczyznami. Nie jeden raz zdobyła tytuł pracownika miesiąca, zostawiając w tyle współpracowników płci przeciwnej. Fakt, była zamężna, ale to ona wbijała gwoździe w ścianę, aby powiesić nowy obraz, to ona, a nie mąż pomalowała sypialnie. Zresztą jej Roman miał dwie lewe ręce do każdej roboty. Tego dnia oburzenie Zofii spotęgowała brzydka pogoda. Do pracy będzie musiała pojechać autobusem. Jak na złość, na klatce spotkała sąsiada spod czwórki. Jak zwykle szarmancko się ukłonił i otworzył drzwi – Dzień dobry sąsiadeczko – rozpoczął rozpromieniony pan Stefan – wszystkiego najlepszego z okazji… – Proszę się nie trudzić… – rzuciła krótko Zofia i czym prędzej skierowała się w stronę przystanku, nie zwracając uwagi na dalsze słowa pana Stefana. Wśród ludzi czekających na autobus znalazł się kolejny sąsiad. Gdy zobaczył Zofię zaoferował jej miejsce na ławeczce – Nie, dziękuję, postoję – krótko odparła Zofia. Podczas wsiadania do autobusu objawił się kolejny matoł. Jakiś młodzieniec chciał przepuścić Zofię. Tylko zmierzyła go lodowatym wzrokiem....
To będzie sezon Petera Kildemanda?

To będzie sezon Petera Kildemanda?

Peter Kildemand w swoim pierwszym pełnym sezonie w cyklu Grand Prix celuje nie tylko w pierwszą “ósemkę”, ale ma ochotę na jeden z medali. Urodzony w Odense żużlowiec w minionym sezonie był pierwszym rezerwowym cyklu, ale po trzeciej rundzie zastąpił kontuzjowanego Jarosława Hampela. Pomimo tego, zabrakło mu zaledwie trzech punktów, aby zapewnić sobie udział w tegorocznym cyklu. Biorąc pod uwagę średnią ilość punktów, jaką zdobywał Kildemand w ostatnich 9 rundach poprzedniego sezonu, jest wielce prawdopodobne, że skończyłby rywalizację na czwartym miejscu. – W Grand Prix chcę coś osiągnąć. Nie zamierzam rywalizować tylko o miejsce w pierwszej ósemce i cieszyć się z tego, że pojadę w cyklu w kolejnym roku. Chcę walczyć o medale. Wiem, że to ambitny cel, ale właśnie taki wynik mnie interesuje – powiedział Duńczyk dla oficjalnego serwisu mistrzostw świata. – To będzie bardzo ciężkie zadanie. Jeśli mam być szczery, to jeśli uplasuje się w pierwszej piątce, to będę z tego faktu bardzo szczęśliwy. Ale oczywiście zrobię wszystko co w mojej mocy, aby wywalczyć medal – kontynuuje nowy nabytek Fogo Unii Leszno. Kildemand jest bardzo zadowolony ze swoich występów w sezonie 2015. Duńczyk wygrał jeden z turniejów – GP Danii w Horsens, zajął także trzecie miejsce w Cardiff oraz Krsko. Oprócz tego na dziewięć turniejów, aż osiem razy udało mu się awansować do półfinałów. – To był całkiem niezły sezon. Nie udało mi się pojechać tylko w jednym z półfinałów. Jestem z tego tytułu bardzo szczęśliwy. Tak na prawdę nie wyszedł mi tylko jeden turniej, ten w Malilii. Mam nadzieję, że po raz kolejny moje najgorsze starty będą na podobnym poziomie. Liczę, że uda mi się parę...
Złap angielski za rogi – Market or Gallery? (5)

Złap angielski za rogi – Market or Gallery? (5)

Miasto Leszno rozpoczęło prace nad rewitalizacją leszczyńskiego rynku. W ratuszu odbyło się pierwsze spotkanie, na którym zaczęto opracowywać nową koncepcję wyglądu głównego placu miasta. Trudno się nie zgodzić z opinią, że rynek naszego miasta w ostatnich latach mocno podupadł. Coraz więcej lokali świeci pustkami, a nowym centrum handlu stała się Galeria Leszno. Dziś przyjrzymy się właśnie tym dwóm zagadnieniom: rynkowi oraz galerii handlowej. Główny plac miasta określimy terminem market square (Leszno has got a beautiful market square – Leszno ma piękny rynek). Samo słowo market oznacza również plac, skwer lub targ (He buys the flowers at the market – On kupuje kwiaty na targu). Choć dla ścisłości wypada dodać, że targ w języku angielskim można nazwać bardziej precyzyjnie – marketplace. Oczywiście market to nie tylko fizyczne miejsce, na którym stoi ratusz lub odbywa się targ. Market to także określenie rynku finansowego, np. walutowego lub też rynku zbytu dla firmy (PKP has got a monopoly on the railway market – PKP jest monopolistą na rynku usług kolejowych). Jeżeli jednak słowo market użyjemy jako czasownik, wówczas oznaczać ono będzie wprowadzanie produktu na rynek, oferowanie czegoś do sprzedaży konkretnej grupie osób (The company learned how to market a new product to customers – Firma nauczyła się w jaki sposób oferować nowy produkt swoim klientom). Wielu leszczynian przestało robić zakupy na rynku i wybiera galerię handlową. W języku angielskim na próżno szukać określenia galeria handlowa. Galeria, a więc gallery, to określenie miejsca, w którym możemy oglądać lub zakupić dzieła sztuki (I bought this painting in the gallery – Kupiłem ten obraz w galerii). Gallery to także balkon w teatrze lub kościele (We sat...
Na marginesie – powieść niebanalna

Na marginesie – powieść niebanalna

Michał Matuszak to leszczynianin z wyboru. Pochodzi spod Kościana, ale swoją przyszłość związał z Lesznem. Tutaj ukończył szkołę i pracuje zawodowo. W wolnym czasie oddaje się wyjątkowej, jak dla młodego człowieka, pasji – pisze powieści. Dotychczas powstały dwie, ale już ma pomysł i pracuje nad kolejną. Osoby, które zapoznały się z twórczością Michała, z pewnością zgodzą się ze mną, że do pisania ma wyjątkowy talent. – W szkole średniej od mojej nauczycielki języka polskiego wiele razy słyszałem, że mógłbym pisać książki. Wtedy jeszcze w ogóle o tym nie myślałem. Zawsze lubiłem czytać, najpierw książki przygodowe, a z czasem sięgnąłem po literaturę o tematyce społecznej, literaturę faktu. Zacząłem pisać różne krótkie opowiadania, historyjki, napisałem trochę tekstów. Wszystko krążyło wokół tego samego tematu, młodzieży z blokowisk, bez perspektyw, z mentalnością przegranych. Miałem w głowie jeszcze kilka pomysłów które były spójne z tą tematyką, więc stwierdziłem, że połączę to wszystko w całość i napiszę powieść – opowiada o początkach pracy nad swoją pierwszą książką Michał Matuszak. „Na marginesie” powstawała około roku. To powieść o trudnej tematyce. Jest wymagająca – nie tylko ze względu na poruszone w niej historie, ale także z powodu wyjątkowego stylu. Każdy miłośnik książki na najwyższym poziomie bez cienia wątpliwości będzie zadowolony z lektury. Szczególnie przypadnie ona do gustu osobom, którym bliska jest tematyka społeczna. Pierwsza powieść Michała to historia dwóch bohaterów, którzy żyją w dzielnicy bez perspektyw. Los sprawił, że znaleźli się w miejscu, w którym nikomu nic się nie chce, w którym nic się nie dzieje, w miejscu, gdzie mieszka cały najgorszy element miejskiej społeczności – Pierwszym z bohaterów jest Mieciu. Odziedziczył po dziadku i ojcu bar....
18 projektów zgłoszonych do Budżetu Obywatelskiego 2016

18 projektów zgłoszonych do Budżetu Obywatelskiego 2016

Mieszkańcy Leszna stają się coraz bardziej świadomi przysługujących im praw. Dowodem tego jest aktywność leszczynian w tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Formalną weryfikację przeszło 18 zgłoszeń. W dniach 18-31 marca mieszkańcy w głosowaniu zdecydują, które ze zgłoszonych pomysłów zostaną przez miasto zrealizowane. Poniżej prezentujemy listę pomysłów, które będą podlegać głosowaniu. Numer 1 – 119 990,00 zł Lokalizacja: Nazwa: Ogólnodostępne dla mieszkańców bezpłatne korty tenisowe z nawierzchnią modułową wraz ze sprzętem potrzebnym przy szkoleniu dzieci i młodzieży. Kort główny pełnowymiarowy oraz dwa korty typu touchtennis rozkładane rotacyjnie na pustych placach i boiskach szkolnych wedle zainteresowania mieszkańców. Numer 2 – 140 000,00 zł Lokalizacja: Skateplaza im. Tomasza Staniewskiego Nazwa: „Leszczyńska Forteca” – miejsce zabawy i odpoczynku dla każdego. Numer 3 – 139 000,00 zł Lokalizacja: Teren u zbiegu ulic Ludwika Zamenhofa oraz Tadeusza Rejtana. Nazwa: Budowa kortu tenisowego. Numer 4 – 100 000,00 zł Lokalizacja: Teren pomiędzy ulicami Juranda, Jana Kazimierza, Kordeckiego i Połanieckich Nazwa: Budowa tras asfaltowych do uprawiania sportu rekreacyjnego jazdy na rolkach z zapewnieniem stanowiska do przygotowania się do jazdy oraz urozmaiceniem tras przez posadzenie roślinności. Numer 5 – 50 000,00 zł Lokalizacja: Teren Miasta Leszna Nazwa: Usuwanie graffiti – wszechobecnych malowideł „bazgrołów” na domach i bramach w obrębie miasta Leszna oraz przeciwdziałanie temu wandalizmowi (systemowe). Numer 6 – 140 000,00 zł Lokalizacja: ul. Bolesława Prusa 22C Nazwa: Rewitalizacja terenów zielonych Przedszkola Miejskiego nr 10 w Lesznie – „Zielony Świat” Celem zadania jest rewitalizacja terenów zielonych – wprowadzenie ładu kompozycyjnego i estetycznego terenów zielonych, a przede wszystkim przywrócenie im pożytecznych dla każdego człowieka funkcji biologicznych, zdrowotnych czy społeczny. Numer 7 – 70 653,00 zł Lokalizacja: ul. Cypriana Kamila Norwida...